Izraelska armia uznała, że Amnesty pominęła w raporcie działania wojska, które miały ograniczyć liczbę ofiar wśród cywilów. Palestyńczycy byli ostrzegani o każdej operacji. Żołnierze dzwonili do ich domów, informowali przez radio i rozrzucali miliony ulotek - czytamy w oświadczeniu. Hamas z kolei nazwał raport nieobiektywnym i nieprofesjonalnym. Ostrzeliwanie południowych terytoriów Izraela określił jako samoobronę.
Według Amnesty International, Izrael ponosi odpowiedzialność za liczbę ofiar i zburzonych domów. Organizacja zarzuciła armii nielegalne używanie bomb fosforowych, wykorzystywanie Palestyńczyków jako żywych tarcz oraz utrudnianie im dostępu do pomocy humanitarnej i medycznej. Hamas oskarżyła natomiast o prowadzenie ataków rakietowych na południowe tereny Izraela, które wywoływały panikę wśród mieszkańców.
Podczas 22-dniowej wojny w Strefie Gazy zginęło 1400 Palestyńczyków i prawie 5 tysięcy zostało rannych. W ciągu 5 lat Hamas wystrzelił na Izrael około 800 rakiet. Zginęło 18 osób.
MaRo/IAR
Zobacz także:
Amnesty International: Tak naprawdę nie wiemy czy to był gwałt
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

