„Iwan Groźny” to przydomek jednego z najbrutalniejszych strażników w obozie zagłady w Sobiborze. Był Ukraińcem wyszkolonym przez SS w podlubelskich Trawnikach i ma na sumieniu współudział w zamordowaniu ok. 29 tys. osób. W 1993 roku Sąd Najwyższy anulował wyrok śmierci wydany na Iwana „Johna” Demianiuka, podejrzewanego o zbrodnie. Teraz prokuratura w Monachium twierdzi iż ma niezbite dowody na mieszkającego w USA Ukraińca.
Tym dowodem jest służbowy dokument SS wydany na nazwisko obecnie 88-letniego Demianiuka. Bawarski Krajowy Urząd Kryminalny potwierdził jego prawdziwość. Monachijska prokuratura wydała nakaz aresztowania Ukraińca. Obecnie minister sprawiedliwości RFN rozważa złożenie wniosku o ekstradycję zbrodniarza z USA.
Demianiuka broni jego syn, John Demianiuk Junior. - Nigdy nikomu nie zrobił krzywdy. Ani przed , ani w trakcie, ani po wojnie – twierdzi mężczyzna. Innego zdania jest Efraim Zuroff z Centrum Szymona Wiesenthala. - Jestem bardzo zadowolony, że Niemcy zdecydowali się na ten krok. Proces Demianiuka może pokazać, iż sprawcy Holocaustu zostają ostatecznie ukarani – twierdzi Izraelczyk.
sks/FAZ
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

