Platforma n, która w związku z kryzysem znajduje się w finansowych tarapatach, stawia na skandal i inżynierię społeczną. Czy to pomoże całemu koncernowi ITI, do którego należy także Grupa TVN, wyjść z kryzysu? Przykłady z zagranicy nie są zachęcające.
- Odbiorcy platformy n to ludzie bardzo zainteresowani światem, wiedzą, nowoczesnością – mówi Raczek. - Jest to moim zdaniem idealna grupa widzów, by zacząć proponować jej treści przez innych wciąż jeszcze uznawane za kontrowersyjne – przekonuje.
Wiadomo, że Platforma n zainteresowana jest finansowym cudem. Wciąż nie zarabia pieniędzy, nie wiadomo, kiedy zacznie, a rynek, na którym działa, notuje coraz mniejsze obroty. W zapaść finansową nieuchronnie pociąga Grupę TVN, która – by całkowicie przejąć udziały w platformie n i spłacić wcześniejsze długi – zadłuży się wkrótce już na 588 mln euro.
Czy homo-serial uratuje platformę n i ITI? Trudno w to uwierzyć, skoro z powodu kryzysu niedawno zamknięto amerykańską gazetę dla homoseksualistów i niemiecką homo-telewizję.
Warto przypomnieć, że 15 października 2007 ITI uruchomiło kanał Religia TV, którego dyrektorem programowym jest ks. Kazimierz Sowa. Stacja współpracuje z "Tygodnikiem Powszechnym", którego większość udziałów ma ITI. O ile Tomasz Raczek wiąże z homoseksualnym serialem ambitny cel rewolucji obyczajowej wśród Polaków, o tyle jego kolega z koncernu, ks. Sowa, ma skromniejsze plany co do Religia TV. - Chcemy, żeby ludzie oglądający naszą stację, widzieli w nas kogoś, kto mówi zupełnie innym językiem, stacji która jest otwarta, poszerza horyzonty myślowe. - mówił w wywiadzie dla portalu mediafm w październiku 2009 ks. Sowa.
AJ/Wirtualnemedia.pl/mediafm.pl
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




