Śledztwo dziennikarskie przeprowadzone przez "Times'a" dowodzi, że muzułmańskie dzieci są regularnie bite i krzywdzone przez nauczycieli w niektórych brytyjskich madresach – szkołach islamskich prowadzących zajęcia wieczorami.
Według nieopublikowanego raportu immama Irfana Chishti uczniowie są bici po twarzy, kopani i ciągani za uszy. Raport przygotowany przez byłego rządowego doradcę do spraw islamskich, opiera się na rozmowach z ofiarami, islamskimi dziećmi z północy Anglii. - Jedno dziecko było szarpane za nogę, inne opowiada jak nauczyciel madresy kopał go w głowę, jak w piłkę - podaje raport.
W Wielkiej Brytanii jest ponad 1600 madres, w których wieczorami nauczany jest język arabski i Koran. Do takich muzułmańskich szkół uczęszcza ok. 200 tysięcy dzieci w wieku od 4 do kilkunastu lat.
Szczególnie brutalna forma kary to praktykowana w niektórych madrasach "kura". Ofiara zmuszona jest trzymać się za uszy będąc jednocześnie pochylona z ramionami między nogami. - Rodzice tolerują to, co się dzieje, bo sami byli bici. Według nich to normalne, w ten sposób powstaje cała kultura akceptacji przemocy - tłumaczy Chishti. Kiedy pracownicy społeczni przychodzą od domu, rodzice nie chcą z nimi rozmawiać o przemocy w madresach.
Do kontrolowania madras wzywają przywódcy brytyjskich muzułmanów. Szef muzułmańskiego parlamentu Wielkiej Brytanii Ghayasuddin Siddiqui mówi na łamach Timesa, że poza biciem w szkołach często zdarza się wykorzystywanie seksualne, ale społeczności także w tych przypadkach wolą milczeć, niż narazić się na wstyd.
- Dopóki nie powstanie rządowy organ ściśle nadzorujący działalność muzułmańskich szkół religijnych, 200 tys. uczniów każdego dnia będzie narażonych na przemoc - tłumaczy Siddiqui.

Czasem przemoc w islamskich szkołach kończy się tragicznie. Taki przypadek miał miejsce w czerwcu tego roku w Pakistanie. Uczeń religijnej szkoły w prowincji Pendżab zmarł zaraz po tym, jak został ukarany przez nauczyciela.
Mohamed Atif został powieszony przez swojego nauczyciela Maulviego Ziauddina za stopy na wentylatorze umocowanym na suficie, gdyż nie zapamiętywał nauki koranicznej – mówili policji jego koledzy z klasy. Chłopiec był niewidomy. Zanim został powieszony był brutalnie pobity. Ostatecznym ciosem zadanym chłopcu było ucięcie liny, na której był przywązany.
Atif zmarł w pokoju nauczyciela. Nauczyciel zamiaat powiadomić szpital – uciekł. Rodzice chłopca znaleźli jego ciało dopiero na drugi dzień. Maulvi Ziauddin został zatrzymany.
Rodzice Mahomeda Atifa przyznają, że lekceważyli skargi dziecka dotyczące bicia w madresie. Ojciec ofiary, Mohomed Fayyaz Ahmed, 35-letni skromny rolnik, mówi, że nauczyciel bił wcześniej chłopca żelazną laską. - Chcieliśmy zaopiekować się naszym synem i usunąć go z madresy, lecz po zapewnieniach nauczyciela, że będzie dla niego łaskawy, zmieniliśmy zdanie – mówił ojciec. - Nie myśleliśmy, że posunie się aż tak daleko po tym, co nam obiecał.
Rodzice wysłali Atifa do szkoły osiem mięsięcy wcześniej, bo chcieli, żeby stał się erudytą religijnym i budził szacunek znając cały Koran na pamięć. - Myśleliśmy, że będzie w dzień sądu naszym kluczem do raju – powiedział ojciec.
Prowadzący śledztwo powiedzieli, że Ziauddin przyznał się do bicia i zadawania ran, ale jednocześnie podkreślił, że taka brutalność jest normalna. - Każe się uczniów, którzy nie przygotowują zadanych lekcji. Byliśmy bici w ten sam sposób. Nie jest to niczym wyjątkowym – dodał.
Organizacje praw człowieka alarmują, że pakistańskie dzieci często są obiektem przemocy i złego traktowania. W raporcie ze stycznia 2008 roku Adwokaci Praw Człowieka i Pomocy Prawnej (Lawyers for Human Rights and Legal Aid), organizacji, która obserwuje i gromadzi przypadki złego traktowania i porwań dzieci, czytamy, że dzieci w Pakistanie są obiektem rosnącej agresji dorosłych. Wg raportu liczba dzieci poddawanych takim praktykom wzrosła podwójnie w ciągu dwóch lat. W 2006 roku zanotowano 617 przypadków, a w 2007 roku już 1591.
MaRo/bivouac-id
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

