- Brak narzędzi służących muzułmanom do odpowiedzialnego korzystania z internetu natchnął ImHalal.com do założenia wyszukiwarki. Chcemy stać się stroną domową we wszystkich muzułmańskich gospodarstwach domowych – piszą twórcy strony. Wyszukiwarka ocenia wpisywane hasła jako dozwolone ("halal"), lub zabronione ("haram").
Tę drugą kategorię dzieli dodatkowo na trzy stopnie – jeśli dane hasło zyska jedną lub dwie gwiazdki, oznacza to, że być może hasło jest "haram". Do takiej kategorii należą np. napoje alkoholowe ("beer", "whisky") i dotyczące wieprzowiny ("pork", "ham") można wyszukać te strony po przeczytaniu ostrzeżenia. Jeśli z kolei szukamy coś na temat pornografii ("porn"), czy seksu ("sex"), nie znajdziemy ani jednej strony – hasło jest zdecydowanie i nieodwołalnie "haram".
Jednak okazuje się, że wyszukiwarce brakuje jeszcze wiele do doskonałości. Sprawdziliśmy jej wrażliwość – okazuje się, że o ile piwo czy szynka są zabronione przez stronę, o tyle słowo "vodka" jak najbardziej zdaje się odpowiadać wymogom wiary muzułmańskiej. Ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że pojęcie "terrorism" otrzymało tylko jedną gwiazdkę, zaś pojęcia typu "bomb", "Al Quaeda", "islamism" czy "Osama bin Laden" co do jednego przecisnęły się przez cenzurę.
- Wszystkie pomysły mające przykładowo uchronić dzieci przed szkodliwymi treściami okazywały się zawodne. Wszelkie zabezpieczenie prędzej czy później można obejść – mówi edaktor naczelny serwisu Opoka.org.pl, Maciej Górnicki w rozmowie z portalem Fronda.pl. - Katolicka wersja wyszukiwarki byłaby na pewno ciekawym pomysłem, ale nie sądzę, by znalazła szersze zastosowanie. Mogłyby korzystać z niej np. szkoły, ale ludzie nie zrezygnują na jej rzecz np. z wyszukiwarki Google. Aby stworzyć porównywalny produkt, trzeba by wyłożyć naprawdę dużo pieniędzy – twierdzi Górnicki, szef Fundacji Opoka, która służy polskiemu Kościołowi katolickiemu w kwestiach związanych z internetem.
sks/JF
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

