W opinii młodych chadeków mahometanie nie respektują konstytucyjnych zasad tego kraju. Przykładem tego jest ujawnione niedawno kazanie brneńskiego imama Lukáąa Větroveca, w którym nawoływał on do zagłady Żydów. „Dzień sądu nie nastanie, dopóki muzułmanie nie wypowiedzą wojny Żydom. Muzułmanie będą ich zabijać, a ci będą się chować za kamienie i drzewa. A kamień czy drzewo przemówią: muzułmanie, słudzy Boży, za mną ukrywa się Żyd, chodźcie go zabić” – mówił imam Větrovec. Nagranie jego kazania przedostało się do internetu i wywołało szok, zwłaszcza wśród czeskich Żydów. Imam tłumaczył się, że nie są to jego własne słowa, lecz cytat z Koranu. Okazało się, że w ujawnionym kazaniu antysemickich wypowiedzi było jednak dużo więcej. Kaznodzieja kwestionował między innymi legalność państwa Izrael ( ulubiony argument antysemitów przebranych w szty antysyjonistów- przyp. Ł.A). Wielu Czechów zwraca jednak uwagę, że w meczetach w tym kraju, takie poglądy nie należą do rzadkości.
Czechy są krajem ateistycznym, gdzie chrześcijaństwo zostało wyplenione przez komunistów. Jak widać natura nie znosi próżni i w miejscu Jezusa pojawia się Mahomet, co jest zaskakujące i niepokojące. Problem antysemityzmu i nienawiści do Żydów nie jest oczywiście niczym nowym w meczetach nawet europejskich. To w końcu tutaj swoje „kariery” zaczynali zamachowcy z Madrytu, Londynu i nawet Nowego Jorku. Jednak czescy politycy nie rozumieją, że nie cały islam ma radykalną twarz. Z terroryzmem trzeba walczyć już u jego samego źródła, gdy dopiero kwitnie w meczetach i umysłach zmanipulowanych ludzi. Jednak pomysł "likwidacji islamu" w tym kraju jest wylaniem dziecka z kąpielą. Niestety to właśnie laicki i ateistyczny charakter naszego południowego sąsiada powoduje, że brak jest w tym kraju religijnej empatii i oddzielenia radykalizmu od głównego nurtu religijnego.
Ł.A/opoka.org.pl

