Islamscy ekstremiści chcieli zaatakować w Bremie. Czterej mężczyźni, którzy pochodzili z Francji (sic!), przyjechali do tego niemieckiego miasta, by zabijać w imię Allaha. Chcieli zaatakować duży węzeł komunikacyjny, synagogę oraz ewangelicko-luterańską katedrę - podaje Frankfurter Rundschau.

Mężczyźni przyjechali do Niemiec poprzez Holandię – poinformowała rzecznik bremeńskiej prokuratury, Silke Noltensmeier.

Niemiecka policja zdołała zatrzymać jedynie 39-letniego Libańczyka, który kontaktował się z francuską grupą zamachowców. Wygląda na to, że islamiści chcieli mordować z broni palnej, bo Libańczyk nabył kilkadziesiąt (sic) sztuk pistoletów.

Co znamienne, niedoszli mordercy mieli zatrzymać się w pozornie niegroźnym bremeńskim Centrum Kultury Islamskiej. Świetnie widać z tego, czym jest islamska „kultura” w Europie.

Niestety nie wiadomo, gdzie czterech Francuzów przebywa obecnie. To oznacza, że szajka jest wciąż groźna i może podjąć próbę kolejnego zamachu. Zwłaszcza, że mężczyźni czując, iż są ścigani przez policję, mogą desperacko szukać okazji do wcielenia w życie ideologii dżihadu.

Zwraca też uwagę, że islamiści wybrali na swój cel nie Berlin, ale zwyczajne, spore niemieckie miasto. Brema jest bowiem zamieszkana przez około pół miliona mieszkańców. Jest prawdopodobne, że podobna akcja miałaby na celu, po pierwsze, łatwiejsze przeprowadzenie zamachu wobec innego niż stołeczne miasto, a po drugie intensyfikację terroru. Muzułmanie mogliby po drugie w ten sposób pokazać, że zagrożone są nie tylko europejskie stolice, ale wszystkie miasta.

Tym razem, dzięki Bogu, zamachowi udało się zapobiec. Czy europejskie służby będą jednak zawsze na tyle czujne, by zapobiec potencjalnym mordom? Zamach z Paryża pokazal, że nie - i kolejne ataki są tylko kwestią czasu. Taka jest cena liberalnej utopii multikulturalnej, a przede wszystkim odejścia od praw Bożych. Muzułmanie, widząc bezbożność panującą na ulicach miast Europy, nie czują do współczesnej cywilizacji Zachodniej żadnego szacunku, a jedynie rakową narośl, którą trzeba usunąć, zastępując ją szariatem. 

Prośmy Boga o nawrócenie wszystkich, którzy w swojej pysze Go odrzucają, czyniąc Europę karykaturą samej siebie, wystawioną na zbrodnie liberalnych totalitarystów i islamskich radykałów. Los chrześcijańskiej cywilizacji,choć wydaje się przesądzony, jest w rękach Boga. Potrzeba nam tylko powrotu do posłuszeństwa naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi, oddawania Mu przez całe narody należnej czci. 

Paweł Chmielewski