Artykuł o publicznej roli islamu opublikował Gość Niedzielny (48/2013). Do tej pory wydawało się, że islam już nie gra żadnej roli w Turcji. Symbolicznym znakiem tej sytuacji był ustawowy zakaz noszenia przez parlamentarzystki chust na głowie. Do tej pory kobiety, które się na to decydowały były wypraszane z sali parlamentarnej. Chusta na głowie była traktowana jako symbol islamu politycznego. Teraz sprawy zaczynają się zmieniać.
Cztery posłanki z partii rządzącej zaczęły nosić chusty, gdy tylko prawny zakaz noszenia chust w instytucjach państwowych został uchylony. Rządzącej Turcją Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) konsekwentnie przywraca islam życiu politycznemu i publicznemu.
"Odkąd jednak w 2002 roku władzę przejęła Partia Postępu i Sprawiedliwości, można obserwować stopniowe odchodzenie od republikanizmu Atatürka. W 2007 r., pierwszy raz od świeckiej rewolucji młodoturków, prezydentem został jawny islamista, Abdullah Gül. Z jednej strony AKP od początku liberalizowała gospodarkę, kodeks karny itd., a z drugiej dążyła do stopniowego zniesienia świeckiej konstytucji, wprowadzając tzw. islam pełzający. Nie bez powodu rządząca partia nazywana jest „partią chusty”. Instytucje, które dotąd były bastionem laickości, jak armia i wymiar sprawiedliwości, zostały znacznie osłabione. AKP doprowadziła już w 2008 roku do zniesienia zakazu noszenia chust przez studentki na uniwersytetach, teraz zaś prawo objęło również pracowników urzędów państwowych, w tym rządzących i parlamentarzystów. Pełzająca islamizacja, jak mówią przeciwnicy Erdogana, przejawiała się również w innych zmianach prawnych: parlament przyjął na przykład ustawę ograniczającą sprzedaż alkoholu i wprowadzającą zakaz jego reklamowania. Co więcej, dla zwolenników świeckiego państwa naruszeniem status quo było nawet wprowadzenie w czasie egzaminów wstępnych na studia pytań dotyczących religii. Ponadto rząd Erdogana umożliwił przedkładanie dyplomów szkół religijnych w czasie egzaminów na uniwersytety, niezależnie od kierunku studiów. Wcześniej było to możliwe tylko w przypadku studiów teologicznych. Innym przykładem wprowadzania zasad islamu do życia publicznego była decyzja linii lotniczych Turkish Airlines, które zakazały stewardesom stosowania makijażu z użyciem czerwonej szminki i lakieru do paznokci. Wcześniej Turkish Airlines zakazały serwowania alkoholu podczas większości rejsów krajowych i do niektórych krajów muzułmańskich oraz zaproponowały stroje dla stewardes nawiązujące do ubiorów z imperium ottomańskiego. Projekty ubiorów wywołały jednak takie kpiny w mediach, że Turkish Airlines z nich zrezygnowały. Z protestem, zwłaszcza młodych Turków, spotkały się też nagłe interwencje pracowników transportu publicznego, którzy upominali całujące się pary, aby „zachowywały się moralnie”. - pisze autor artykułu Jacek Dziedzina
Intelektualny przewodnik dzisiejszego premiera Turcji Tayyipa Erdogana Necmettin Erbakan powiedział w roku 1989 „Europejczycy są chorzy. Podarujemy im lekarstwo. Cała Europa stanie się islamska. Podbijemy Rzym”. Dziś mało kto o tym pamięta. W retoryce tureckich polityków w Niemczech powracają wątki odwócenia wyniku odsieczy wiedeńskiej tylko metodami pokojowymi.
ToR/Gość Niedzielny
