Islam naucza: Kochasz żonę? Bij ją! Ale nie za mocno! - zdjęcie
18.03.16, 18:30

Islam naucza: Kochasz żonę? Bij ją! Ale nie za mocno!

8

Jaki jest najlepszy wyraz miłości, jaki mąż może okazać żonie? Oczywiście bicie jej! Przynajmniej wg niektórych przywódców duchowych islamu. 

W programie wyemitowanym w palestyńskiej telewizji taką właśnie mądrością podzielił się z widzami tamtejszy mufti Hasan al-Laham. Na pytanie o to, czy można i czy należy bić swoją żonę, stwierdził, że jak najbardziej pod warunkiem, że nie bije się jej... za mocno. 

Mufti argumentował, że mąż ma prawo uderzyć żonę, gdy ta nie okazuje mu posłuszeństwa. Ale, ale, spokojnie! Nie tak od razu! Wg słów al-Lahama najpierw należy upomnieć małżonkę słownie, później "odsunąć się od niej" i dopiero gdy te dobroduszne metody nie poskutkują, można ją zacząć bić.

Jednak i tu są pewne reguły. Mufti nauczał, że nie można bić żony na tyle mocno, by spowodować u niej poważną kontuzję, np. zniekształcenia twarzy. Nie wolno też łamać jej kończyn. Należy też uważać, by razy wymierzane małżonce nie doprowadziły do przyjazdu policji.

Jak dodawał al-Laham, bicie żony powinno wynikać nie z agresji, ale... z miłości i troski o małżonkę. Jak wspominał, bicie jest wyrazem tego, że mąż dalej kocha swoją żonę i mu na niej zależy. 

Islam - religia pokoju i miłości!

ds/wpolityce.pl

Komentarze (8):

anonim2016.03.18 20:01
no jasne, nie bije? znaczy, nie kocha ... wzorowy mąż musi, chce czy nie chce! . tak jak rodzic . zresztą, żona i potomstwo to jedynie d o b y t e k muzułmanina. Ruchomości...
anonim2016.03.18 20:07
Tymczasem u katolików: "ojcowie – wbrew nachalnej propagandzie bezstresowego wychowania – dopuszczają kary cielesne. I nie ma w tym ani nic dziwnego, ani skandalicznego. Jeśli mamy do czynienia z czymś rzeczywiście skandalicznym, to jest to fakt, że państwo polskie odebrało rodzicom prawo do karania dzieci, i że odbiera rodzinom, które stosują klapsy ich dzieci (vide historia państwa Bajkowskim, którym udowodniono tylko klapsa)" http://www.fronda.pl/a/co-drugi-ojciec-zachowuje-rozsadek-czy-wsadza-go-za-to-do-wiezienia,38867.html
anonim2016.03.18 20:33
Widzę, że oszołomów nie brakuje. Chodzi mi o tych pod tekstem.
anonim2016.03.18 21:46
A ja proponuję, żeby żony muzułmanów w duchu równouprawnienia kobiet też w pewien sposób zadbały o upominanie swoich mężów. Jeśli żona, która widzi, że jej szacowny muślinek nie służy dobrze Allahowi, go pouczy. A gdy ten dalej się stawia, niech przygotuje mu gorącą strawę z dodatkiem...czegoś specjalnego. Nie musi go od razu zabijać, niech mu tylko trochę popali flaczki, tak, żeby przez tydzień nie wyszedł z kibelka...Naprawdę Islam to chora pseudoreligia...trzeba mieć coś nie tak "pod sufitem" żeby
anonim2016.03.18 21:54
...żeby być jej wyznawcą...Allah to bóg przemocy i zabijania, poniżania innych, pozbywania się ich, dosłownie i w przenośni...a jeśli tak jest jak piszę to o kant d...rozbić cała tą religię, bo jej bóg to iście koleś z rogami i ogonem, mówiąc żartobliwie, gdyby była w muzułmanach choć cząstka prawdy, to gremialnie porzucaliby ichnią religię, problem polega na tych, że przemoc uzależnia, dostarcza adrenalinę, niejeden mężczyzna cieszy się na myśl, że może przywalić swojej żonie za nic...myślę, że większość tych żon zostaje przy mężach, bo są od nich pod wieloma względami uzależnione, boją się zwyczajnie...
anonim2016.03.19 8:31
Kochasz żone? Bij ją! Ale nie za mocno. No pewnie, mocno pobita nie będzie się nadawała do pracy.
anonim2016.03.19 10:16
@Zawistowski2 Wers dalej mówi mężom, żeby kochali żony...Chwilę później jest "Hymn o Miłości", który jednoznacznie i bez cienia wątpliwości określa czym jest miłość. Baranie. To jest zasadnicza różnica. Trza czytać do końca.
anonim2016.03.19 12:26
Oto inspiracje dla Koranu: "Nie kocha syna, kto rózgi żałuje, kocha go ten, kto w porę karci (Prz 13, 24) Karcenia chłopcu nie żałuj, gdy rózgą uderzysz, nie umrze (Prz 23, 13) Jeśli cię będzie nakłaniał skrycie twój brat, syn twojej matki, twój syn lub córka albo żona, co na łonie twym spoczywa, albo przyjaciel tak ci miły, jak ty sam, mówiąc: „Chodźmy, służmy bogom obcym”, [...] nie usłuchasz go, nie ulegniesz mu, nie spojrzysz na niego z litością, nie będziesz miał miłosierdzia, nie będziesz taił jego przestępstwa. Winieneś go zabić, pierwszy podniesiesz rękę, aby go zgładzić, a potem cały lud (Pwt 13, 7. 9-10).