– Jak mógłbym podpisać taki dokument, jeśli jest on sprzeczny ze wszystkim, w co wierzę? – mówił duchowny w wywiadzie, którego udzielił w ubiegłym tygodniu. – Gdybym to podpisał, zdradziłbym nie tylko własne poglądy, ale także innych księży, którzy je podzielają, i świeckich katolików pragnących zmian. Nie dam się zastraszyć.
Watykańska Kongregacja Nauki Wiary w ubiegłym roku napisała do zakonnego przełożonego ks. Flannery’ego - ks. Michaela Brehla żądając odsunięcia niepokornego duchownego od jego posługi kapłańskiej w irlandzkim hrabstwie Galway, uniemożliwienia mu dalszego publikowania w prasie i nałożenia zakazu publicznych wypowiedzi. Watykan miał zastrzeżenia do wielu wypowiedzi ks. Flannery’ego, przede wszystkim do jego artykułu z 2010 r. w katolickim miesięczniku "Reality". Flannery, zakonnik redemptorysta, napisał wprost, że nie wierzy, aby "kapłaństwo, które mamy dziś w Kościele, pochodziło od Jezusa", ani że "Jezus wyznaczył wśród swoich wyznawców specjalną grupę przeznaczoną do kapłaństwa".
"Bardziej prawdopodobne jest to, że już po czasach życia Jezusa na ziemi we wspólnocie Jego uczniów powstała niewielka, uprzywilejowana grupa, która przejęła kontrolę i narzuciła wygodną dla siebie interpretację wydarzeń, jakie miały miejsce w czasie Ostatniej Wieczerzy" - pisał ks. Flannery.
Duchowny twierdzi, że Watykan chciał, aby wyparł się tych właśnie słów i uznał, że Chrystus od początku przewidział stałą, hierarchiczną strukturę Kościoła, w ramach której biskupi są następcami apostołów. Zakonnik uważa, że to jak jest traktowany przez Kościół – ”w stylu przypominającym hiszpańską inkwizycję” – to objaw konserwatywnego zwrotu, jaki dokonuje się w Kościele za pontyfikatu Benedykta XVI.
AM/religia.onet.pl
