Zmiany mają zostać opracowane jeszcze przed Bożym Narodzeniem.
Lucinda Creighton, minister ds. europejskich w rządzie krytykuje tempo zmian. Szybkie „przepchnięcie” decyzji uważa za niefair i naciska na konieczność debaty – podaje dziennik „Irish Independent”. Wyjaśnienie stanu prawnego stało się niecierpiącą zwłoki po śmierci 31-letniej kobiety, której lekarze odmówili usunięcia ciąży.
Jednak w dyskusji publicznej nie zauważono jeszcze, że autopsja Savity Halappanavar wykazała, iż przyczyną śmierci była infekcja krwi spowodowana zarazkiem opornym na antybiotyki. Stąd wniosek, że aborcja nie poprawiłaby jej stanu zdrowia. Tymczasem lobby aborcyjne stara się wykorzystać przypadek Halappanavar , by wywalczyć rozszerzenie legalnych możliwości dokonania aborcji.
Przed dwoma laty Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że irlandzkie ustawodawstwo aborcyjne narusza prawa kobiet z powodu swojej niejasności. W Irlandii aborcja jest zakazana – dopuszcza się ją wyłącznie w przypadku zagrożenia życia matki lub ryzyka popełnienia samobójstwa przez ciężarną.
Grupa ekspertów ustanowionych przy irlandzkim rządzie po wyroku Strasburga ogłosiła w ubiegłym tygodniu sprawozdanie końcowe. Znalazło się w nim omówienie wiele opcji rozwiązania kwestii aborcyjnej, poczynając od wprowadzenia nieprawnych dyrektyw, a kończąc na zmianie konstytucji. Eksperci jako najlepsze rozwiązanie rekomendowali szeroką regulację poprzez ustawowe przepisy.
Przedstawicielka grupy „Kampanii Pro-Life” skrytykowała wiadomość, że w pracach nad zmianami nie wzięto pod uwagę możliwości poddania ich pod decyzję narodu. Doradczyni prawna „Kampanii” powiedziała dziennikowi „Irish Independent”, że to byłaby jedyna słuszna droga.
Rzecznik irlandzkiego episkopatu oświadczył, że biskupi chcą zająć się problemem w nadchodzącym tygodniu [ponieważ powiedział to w zeszłym tygodniu, to chodzi o obecny tydzień – jr].
Jr3/kath
