Hezbollah potwierdził w piątek wcześniejsze doniesienia prasowe, że elitarna jednostka wojskowa Islamskiej Republiki Iranu działa w Iraku. Irańczycy wspomagają siły rządowe w walce z Państwem Islamskim, choć starają się nie ściągać na siebie zbyt wiele uwagi.
O sprawie poinformował najpierw amerykański „Newsweek”.
Specjalna irańska jednostka prowadzona przez generała Qassema Sulejmana wylądowała w Badgadzie już 10. czerwca, ledwie kilka godzin po zajęciu przez Państwo Islamskie Mosulu. Według rzecznika Hezbollahu, Sulejman razem z irackim wojskiem i szyickimi bojówkami pracował nad strategią zabezpieczenia Bagdadu i jego okolic przed atakiem dżihadystów. Irański oddział wszedł też do akcji i skutecznie zabezpieczył jedną z kluczowych dróg prowadzących z północy Iraku do Bagdadu. Jednostka Sulejmana walczyła także w zachodniej prowincji Anbar, w rejonach na wschodzie zamieszkanych przez Kurdów, w Kirkucie, prowincji bogatej w ropę naftową. Brała też udział w niedawnych walkach o jedną z ważnych rafinerii.
Newsweek poinformował już wcześniej, że o ile Sulejman zawsze działał w ukryciu, to we wrześniu pozwolił się sfotografować na jednym z pól bitewnych. W ten sposób Teheran miał dać Zachodowi znak, że jest obecny na irackim froncie walki z Państwem Islamskim.
Wcześniej, w roku 2008, Stany Zjednoczone oskarżały Sulejmana o trenowanie bojówek szyickich, które miały walczyć z zachodnimi wojskami w Iraku.
pac/yalibnan
