Iran nowoczesną technologię miał otrzymać od Korei Północnej. Dziennik podkreśla, że pociski rakietowe mogą zostać wystrzelone na odległość umożliwiającą Teheranowi atak na Europę Zachodnią.

W depeszach z 24 lutego 2010 roku rosyjscy urzędnicy pisali amerykańskiemu Departamentowi Stanu, że Iran od Korei uzyskał 19 rakiet BM-25, które powstały w wyniku modyfikacji rosyjskich R-27.

Jak zauważa "NYT", pociski Korei Północnej mogą przenosić głowice jądrowe. Ich zasięg wynosi ponad dwa tysiące mil. Dotychczas Iran miał pociski, które mogły zostać wystrzelone na maksymalną odległość 1,2 tys. mil - zauważa "NYT". Pociski te po raz pierwszy mogły dać Iranowi zdolność do ataku na zachodnioeuropejskie stolice oraz Moskwę.

Amerykański wywiad w dokumencie podkreśla, że Waszyngton do tej pory nie posiadał wiedzy, jakoby Teheran posiadał tak silną broń. Ponadto amerykańscy urzędnicy ostrzegli, że mogą one przyspieszyć rozwój irańskich międzykontynentalnych rakiet balistycznych, tzw. rakiet dalekiego zasięgu.

Z innych fragmentów opublikowanych przez Wikileaks wynika, że król Arabii Saudyjskiej Adbullah wielokrotnie namawiał USA na zaatakowanie Iranu. Chciał, by Waszyngton zablokował program nuklearny Teheranu. Informator twierdzi, że król wzywał Amerykanów do "obcięcia głowy wężowi" podczas spotkania w 2008 roku. Notatki pokazują również, że Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Egipt traktują Iran jako "zło" i siłę, która "sprowadzi na wszystkich wojnę".

żar/Deon.pl/Telegraph.co.uk

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »