"W związku z publikacjami prasowymi dot. znajdującej się w Kancelarii Sejmu dokumentacji zgromadzonej przez tzw. Komisję Ciemniewskiego i przesłankami wskazującymi na fakt występowania w niej materiałów archiwalnych wytworzonych przez organa bezpieczeństwa państwa lub ich kopii informuję, iż Prezes IPN w trybie przepisów ustawy o Instytucie wystąpi do Marszałek Sejmu o uruchomienie procedur pozwalających na weryfikację tych informacji, a w przypadku ich potwierdzenia, o przekazanie dokumentacji b. Służby Bezpieczeństwa do zasobu archiwalnego Instytutu Pamięci Narodowej" - brzmi komunikat rzecznika Instytutu Pamięci Narodowej Andrzeja Arseniuka.
Wałęsa odniósł się dziś to informacji „Uważam Rze” w programie Moniki Olejnik. „W moim przypadku nie było nigdy żadnych oryginalnych materiałów i dlatego bezpieka je podrabiała. Gdyby były dokumenty, nie byłoby potrzeby podrabiania” – powiedział były prezydent. „Jeśli są jakiekolwiek papiery to są papiery toaletowe, nic, innych nie może być”- dodał Wałęsa. Wałęsa zapytany, dlaczego w czasach prezydentury wypożyczył swoją teczkę z IPN, odpowiedział: „Wypożyczyłem tę teczkę, bo chciałem zobaczyć jak wyglądało to podrabianie, w jaki sposób to robiono i czym oni się kierowali. Zresztą nie ja to przeglądałem, bo nie miałem czasu na takie niepoważne zabawy. Zrobili to upoważnieni przeze mnie pracownicy”. Wałęsa odniósł się również oskarżeń o współpracę. „Podpisałem wszystko to, co inni podpisywali. To były standardowe dokumenty o sznurówkach i o innych sprawach już nie pamiętam, ale nie było nigdy propozycji współpracy, ja byłem w tamtym czasie za małym, oni byli tacy zadufani, pewni siebie, że w ogóle nie zwracali na mnie uwagi. Oczywiście, po czasie zauważono, że jestem troszeczkę większym”- mówił. "Nie ma mowy, nawet niech nikt nie pomyśli. Proszę panią, ja bym znów musiał powiedzieć ja, ja, ja, ja, dziesięć milionów ja, po raz pierwszy do prawdy o moich kłopotach i trudnościach zbliżył się, nie wiem czy pani czytała, jest taka książka „Po południu” pana Krasowskiego. On jako pierwszy, młody człowiek zbliżył się do moich kłopotów. Proszę panią, ja poprowadziłem do boju, zorganizowałem, ja, ja, ja, ja i jeszcze raz ja, poprowadziłem do boju swoimi metodami i zwyciężyliśmy. Nikt, robotnicy, ludzie prości byli za mną, popierali mnie, natomiast z elitami miałem kłopoty i do dziś knują, ryją pode mną tak jak i w tamtym czasie"- mówił Wałęsa.
Ł.A/Radio Zet/Niezalezna.pl/rp.pl

