Szef Biura Edukacji Publicznej IPN dr Andrzej Zawistowski mówi „Rz", że akcja jest elementem szerszych działań. – Chcemy pokazać, że w naszej przestrzeni publicznej są obiekty, które odziedziczyliśmy po czasach komunistycznych, a nie powinno ich tam być – tłumaczy i dodaje, że chodzi m.in. o tablice czy nazwy ulic.
"Ponad połowa warszawiaków uznała, że jest za powrotem na pl. Wileński symbolu armii Józefa Stalina – wskazuje. Na „czterech śpiących" do dziś znajduje się napis: „Chwała bohaterom Armii Radzieckiej. Towarzyszom broni, którzy oddali swe życie za wolność i niepodległość Narodu Polskiego".
Przeciwko takiemu rozwiązaniu głosował klub warszawskich radnych PiS. "Cieszę się, że IPN podejmie takie działania, bo warszawiacy oceniają ten pomnik jako punkt topograficzny i stąd takie wyniki badań" – przekonuje jego szef, radny Maciej Wąsik.
ToR/rp.pl
