Oskarżony oficer SB w okresie od 24 lipca 1978 r. do 29 marca 1979 r. był kierownikiem sekcji II w Wydziale IV Komendy Wojewódzkiej MO w Radomiu. Oprócz ośmieszania, jego celem było dokuczanie pielgrzymom, np. poprzez podrzucanie nasion dzikiej róży wywołujących przykre swędzenie. IPN podkreśla, że "działania dezintegracyjne" planowano i realizowano za wiedzą i aprobatą kierownictwa MSW. Funkcjonariuszowi grozi do pięciu lat więzienia.

Cel takich zabiegów jest dla śledczych oczywisty. - To miało wywołać przekonanie wśród osób postronnych o niereligijnym charakterze pielgrzymki i spowodować niechęć do pątników u administratorów parafii, przez które pielgrzymka przechodziła i u osób udzielających pielgrzymom pomocy - komentuje prokurator z IPN Bogusław Czerwiński.

To tylko jeden z elementów śledztwa IPN, które bada okoliczności przestępstw komunistycznych, w tym zabójstw działaczy opozycji politycznej i duchowieństwa. O takie czyny Instytut oskarża związek działający w strukturach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, kierowany przez osoby zajmujące najwyższe stanowiska państwowe.

Śledztwo obejmuje lata 1956-89, w tym 42 przypadki przestępstw, o które podejrzewa się SB, a zwłaszcza tzw. wydziały "D" w IV departamencie MSW. Badany jest m.in. wątek "sprawstwa kierowniczego" przy zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki w 1984 r.

MT/Ekai.pl/Wiara.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »