Zbiór zastrzeżony pozwala na tworzenie legend. Jest to jedynie metoda ukrywania zbrodniczości systemu i byłych funkcjonariuszy. To ukrywanie dowodów zbrodni komunizmu. Po upadku ZSRR nie ma żadnego powodu, aby ukrywać tajemnice PRL. To bezzasadne. Ten zbiór powinien zostać zniesiony – mówił w programie "Wolne Głosy" Telewizji Republika, Piotr Woyciechowski
Gośćmi programu "Wolne Głosy" Telewizji Republika, byli były oficer SB i agencji wywiadu, Piotr Wroński i były członek komisji weryfikacyjnych WSI, Piotr Woyciechowski. Głównym tematem rozmowy był tzw. zbiór zastrzeżony IPN.
Zbiór, o którym mowa, są to wyodrębnione materiały zastrzeżone przez szefów służb III RP. Dostęp do nich mogą mieć tylko szefowie tych instytucji. Materiały te nie podlegają więc żadnym badaniom ani upublicznieniu.
Komentujący funkcjonowanie tego zbioru Piotr Wroński powiedział, że – jest to tylko metoda tworzenia haków. To złota zasada "ja coś wiem" – skomentował Wroński.
– Osobiście poprosiłem o odtajnienie mojej teczki. Mam dość ciągłych podejrzeń. Byłem pracownikiem SB, ale cały czas mówię o ujawnieniu wszystkiego. Już dawno zakończyłem swoje związki z wywiadem, więc nie powinno być to problemem. Wiem, że tych akt pewnie nawet nie przeczytam bo opisują to, co działo się 30 lat temu. To nie ma już większego znaczenia. Ważne żeby zamknąć ten temat. Dlatego zaczynam od siebie – dodał.
Podobne stanowisko w sprawie przedstawił Woyciechowski. – Zniesienie instytucji zbioru zastrzeżonego spowoduje, że IPN stanie się wreszcie zdecydowanie bardziej suwerenny. Ponadto wiele osób, których dotyczą te materiały już dawno nie żyje. Np. były współpracownik służb Piotrowski, które przyznał się do pracy z SB, zmarł 5 lat temu, a my dalej ukrywamy jego teczkę. Ciężko powiedzieć czemu wiele tego typu materiałów wciąż jest zastrzeżonych – powiedział Woyciechowski.
