Poćwiartowaną kobietę znaleziono w krzakach, jej znajoma zaginęła. Obie wróciły do wioski nazbierać ryżu by nakarmić rodzinę. Rząd nie może lub nie chce pomóc. Wzywa do powrotu do domów, ale nie gwarantuje bezpieczeństwa. Jak dotąd w sprawie prześladowań chrześcijan nikt nie został aresztowany.
Zabójstwo hinduskiego przywódcy religijnego, które rozpoczęło pogrom chrześcijan w Indiach, miało miejsce 23 sierpnia. Choć do zamachu przyznały się maoistyczne bojówki, rząd stanu Orisa nie spieszy się z wydaniem wyroku na winnych, a hinduscy nacjonaliści nadal winą obarczają chrześcijan.
W rejonie Kandhamal (Orisa), gdzie terror rozprzestrzenił się w największym stopniu, nadal ok. 54 tys. ludzi obawia się wrócić do domów. Opieszałość w odnalezieniu sprawców zabójstwa hinduskiego duchownego krytykują sami Hindusi, a ci biorą sprawy w swoje ręce - sprawiedliwość wymierzają tym, których sami uznają za winnych. Na 25 grudnia zapowiadają demonstracje, które – jak obawiają się chrześcijanie – mogą przerodzić się w kolejną falę pogromów.
aj, CAN
Wobec bierności władz Indii i nieudolności światowej dyplomacji protest przeciw prześladowaniom chrześcijan na ręce Ambasadora Indii w Polsce złożyli ostatni wyżsi przełożeni zakonni i członkowie Klubu Inteligencji Katolickiej.
Akcja "Gościa Niedzielnego", który do jednego z numerów dołączył specjalną kartkę pocztową, zasypała Ambasadę Indii protestami i wyrazami solidarności z prześladowanymi. I ty nie bądź obojętny - zaprotestuj. Napisz do Ambasadora, lub wyślij mu maila.
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
