- Obecnie pojawiło się dużo "dzieci z probówki". Lekarze położnicy wymogli na władzach dotacje na zabiegi in vitro, argumentując, że pomogą one rozwiązać problem kryzysu demograficznego. Nic podobnego – stwierdził główny pediatra Federacji Rosyjskiej i wiceszef Rosyjskiej Akademii Nauk Medycznych
Powołując się na statystyki światowe podkreślił, że przy stosowaniu sztucznego zapłodnienia wzrasta ryzyko urodzin dzieci z wadami. W Rosji 75 proc. ,,dzieci z probówki" rodzi się inwalidami. - Występując w Dumie Państwowej apelowałem, że jeśli wydajemy pieniądze na in vitro, to od razu powinniśmy szykować pieniądze na opiekę nad inwalidami urodzonymi dzięki tej metodzie – powiedział.
- Światowa Organizacja Zdrowia nie rekomenduje stosowania metody in vitro. Oczywiście zabronić nikomu tego nie możemy, ale popierając jej praktykowanie finansowo, państwo popełnia błąd - stwierdził. - Jeżeli wiemy, jakie są skutki uboczne stosowania tej metody, powinniśmy o nich informować. Metoda ta szkodzi również zdrowiu matki – dodał.
Baranow uważa, że nie dość, że państwo zainwestowało pieniądze w in vitro, to jest ona praktykowana w sposób niekontrolowany. Wielu lekarzy w gabinetach prywatnych uprawia zupełną samowolkę, co dodatkowo pogłębia problem.
AJ/RV
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

