- Marszałek Komorowski  już dawno powinien skierować do czytania w Sejmie trzy projekty – wskazuje Łoziński w rozmowie z nami. Swoją zwłokę Komorowski tłumaczy jednak niezgodnością projektów z unijnym ustawodawstwem. - To jakiś absurd – komentuje szef działu opinie GN. - Przynajmniej trzy z pięciu projektów już we wstępie mają analizy naukowe pod kątem ich zgodności z normami UE.

I Jarosław Gowin z PO i Bolesław Piecha z PiS otrzymali z Biura Analiz Sejmowych listę poprawek do swoich projektów. Odnieśli się do nich i... otrzymali nową listę. Już nie zamierzają się do niej odnosić. - To gra na zwłokę, żeby przed wyborami nie zajmować się tym tematem – ocenia Gowin. Nie krył tego sam Komorowski, który ocenił, że ta sprawa "wywołuje w Polsce zbyt duże emocje".

Polityk PO skierował jednak do komisji zdrowia najbardziej liberalny z projektów. Przygotowywany pod nadzorem byłego ministra zdrowia z lewicy dopuszcza m.in. tworzenie nadliczbowych zarodków i przechowywanie ich. Ze sztucznego zapłodnienia mogliby zaś korzystać wszyscy, a nie tylko małżeństwa.

Decyzją marszałka Sejmu zaskoczony jest nawet sam Balicki. - Dochodziły do mnie informacje, że marszałek wyjmie projekt z szuflady dopiero w przyszłym miesiącu – powiedział postkomunistycznej "Polityce". Chociaż Balicki nie ma złudzeń. Jego zdaniem projekt, który napisał został przekazany dalej dlatego, że jako najbardziej liberalny i tak najprawdopodobniej zostanie odrzucony już w pierwszym czytaniu.

To zupełnie niezrozumiałe – analizuje Łoziński. - Tym bardziej, że już dawno powinniśmy uregulować sytuację, w której mamy zamrożone zarodki i można praktycznie robić z nimi wszystko. Tym bardziej, że eksperci wielokrotnie wytykali nam uchybienia w tej sprawie – mówi.

Dlaczego marszałek Komorowski opóźnia prace nad projektami w sprawie in vitro? - Moim zdaniem musi on działać w porozumieniu z rządem. Nie jest tajemnicą, że podziały w kwestii in vitro w partii rządzącej nie przebiegają po linii partyjnych podziałów – wskazuje redaktor "Gościa" i dodaje: - Ta debata może znacznie osłabić PO i tak już mocno poturbowaną przez aferę hazardową – twierdzi.

Mariusz Majewski

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »