Jedno z pism medycznych opublikowało wyniki badań, które obalają mit, jakoby stosowanie antykoncepcji prowadziło do zmniejszenia liczby aborcji.
Badaniom rozpoczętym w 1997 roku poddano grupę hiszpańskich kobiet w wieku rozrodczym. Pytano je o stosowanie antykoncepcji, zajścia w ciąże i aborcje.
Na przestrzeni dziesięciu lat poziom stosowania antykoncepcji wzrósł z 49,1 proc. do 79,9 proc. Wzrosła sprzedaż prezerwatyw (z 21 proc. do 38,8 proc.), chociaż kobiety coraz częściej preferują antykoncepcję hormonalną (14,2 proc. do 20,3 proc.).
Pomimo wzrostu używania antykoncepcji oraz wiedzy o niej, liczba aborcji nie zmalała. Wręcz przeciwnie. Liczba aborcji przypadających na 1000 kobiet wzrosła z 5,52 do 11,49.
- Poznanie czynników odpowiedzialnych za wzrost liczby aborcji wymaga dalszych badań – napisano w raporcie.
- Antykoncepcja utwierdza jedynie w fałszywym przekonaniu o bezpiecznym seksie – uważa Jill Stanek, pielęgniarka i działaczka zaangażowana w ruch pro life. - Dziewczęta i młode kobiety wcześnie sięgające po antykoncepcję są po prostu jeszcze niedojrzałe i nieodpowiedzialne.
Co więcej, z zaprezentowanych badań wynika, że coraz częściej kobiety, nie tylko w Hiszpanii, postrzegają aborcję również jako metodę antykoncepcji. Tabletka "dzień po" została okrzyknięta w Stanach Zjednoczonych jako remedium na wzrost liczby aborcji, tymczasem stało się dokładnie odwrotnie.
eMBe/LifeNews
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

