Były doradca Putina Iłłarionow udzielił wywiadu białoruskiemu portalowi charter97.org. Mówił m.in. "Widzimy teraz jak Zachód i Europa próbują zapobiec piorunującego wchłonięcia Białorusi przez putinowski Kreml. Oczywiście nikt nie ma wątpliwości, że Łukaszenka to dyktator, tyran, odpowiedzialny, winny i i zaangażowany w morderstwia. Tym nie mniej, z punktu widzenia obecnej sytuacji istnieje realne niebezpieczeństwo, że Białoruś może powtórzyć los Abchazji, Osetii Południowej, Krymu i Wschodniej Donbas. Aby temu zapobiec, Zachód zaczyna podejmować kroki, choć niewielki, może nie zawsze najlepsze, ale przynajmniej jakieś.".
Na pytanie: Mimo wszystko, to Łukaszenka całkowicie uzależnił Białoruś od Rosji. Na ile groźna jest współpraca wojskowa między Rosją a Białorusią dla sąsiadów Białorusi, na przykład Litwy? Iłłarionow odpowiedział: Jeśli Białoruś przejdzie pod kontrolę Rosji, sytuacja geopolityczna Litwy zmieni się radykalnie. Wyobraźcie sobie, Rosja będzie bezpośrednio graniczyła z Litwą (i Polską). Zamiast białorusko-litewskiej granicy będzie granica rosyjsko-litewska (lub rosyjsko – polska). Oczywiście należy pomyśleć o korytarzu wileńskim czy suwalskim – nazywajcie go jak chcecie, między północno-zachodnim rogiem Białorusi i Obwodem Kaliningradzkim. To tylko 80 kilometrów, czy to po polskiej czy litewskiej stronie.
mko/kresy24
