Ikony, dobrze zamaskowane przez „nieznanych sprawców” tuż po zakończeniu rewolucji, zostały odkryte dopiero niedawno, dzięki remontowi wież, który przeprowadziła Fundacja św. Andrzeja Apostoła. – Jestem pełen podziwu dla ludzi, którzy zdołali ukryć te ikony – podkreśla o. Czaplin.

To dzięki staraniom tych ludzi – podkreśla duchowny – przez cały okres władzy sowieckiej nad Placem Czerwonym górowały (zakryte wprawdzie, ale obecne) ikony. – Pod tymi ikonami przejeżdżali przywódcy sowieccy, w ich obecności odbywały się parady i marsze – podkreśla ojciec Czaplin. – I kto wie, może być tak, że właśnie dzięki obecności ikon, ci którzy pracowali na Kremlu zostali ocaleni od wielu problemów, a przede wszystkim od szaleństwa, do którego łatwo mogła doprowadzić ówczesna ideologia – podkreśla ojciec Czaplin.

Prawosławny duchowny zaznaczył też, że najważniejsze jest obecnie to, aby ikony zostały odrestaurowane, i by ludzie mogli je podziwiać na ich stałych miejscach.

TPT/Interfax

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »