Reputacja firmy Ikea po raz kolejny została poważnie nadwątlona. Koncern próbuje się kreować firmę ekologiczną i przyjazną dla różnych grup społecznych. Okazuje się jednak, że ten wizerunek jest oparty na kłamstwie. Czego jeszcze nie wiemy o Ikea? - Pierze i pióra, których używa Ikea nie są zbierane z żywych zwierząt - zapewniali pracownicy firmy. Szwedzka telewizja TV4 ujawniła jednak, że 34 z 39 zakładów Ikei w Polsce, na Węgrzech i w Chinach pozyskuje surowiec na poduszki i kołdry, żywcem pozbawiając ptaki pierza. Dziennikarze pokazali nagrania wideo z fabryk meblowego potentata, które mają niewiele wspólnego z wizerunkiem Ikei. Film wywołał w Szwecji spore oburzenie, bo postulaty ekologiczne są wśród Szwedów bardzo popularne. Wielu z nich zapewne nie kupi już poduszki w sklepach rodzimej sieci. Czy klienci wyciągną także konsekwencje z tego, że ich cynicznie okłamano?

 

Zamiast po prostu przeprosić, rzeczniczka prasowa firmy używa służbowego żargonu: - Jest nam bardzo przykro, że podawaliśmy błędne informacje - powiedziała lakonicznie Marianne Barner. Seria tego typu wpadek Ikei jest dłuższa. W 1992 roku szwedzka telewizja pokazała film dokumentalny o wykorzystywaniu przez Ikea pracy nieletnich w krajach Trzeciego Świata. Dzieci opowiedziały w nim, jak wyrabiają ręczniki dla Ikei. Właściciel firmy Ingvar Kamprad zaczął się wówczas przedstawiać jako... aktywista ruchu walczącego z wykorzystywaniem pracy dzieci przez wielkie koncerny. W 1998 roku brytyjski "Sunday Times" ujawnił, że rumuńscy dostawcy firmy zatrudniają nieletnich, Ikea rozpoczęła (we współpracy z UNICEF) program zapobiegania zatrudnianiu dzieci m.in. w Indiach, Bangladeszu i na Filipinach. Kilka miesięcy temu firma była ostro krytykowana przez ekologów za sprzedaż salami z młodych reniferów.

 

W grudniu bardzo głośny był skandal związany z promowaniem w katalogu Ikea związku dwóch męzczyzn, jako czegoś normalnego. - Homoseksualizm jest jednym z elementów życia we współczesnym społeczeństwie. Nasza firma nie może tego nie dostrzegać - mówiła wtedy rzeczniczka polskiego oddziału firmy Karolina Horoszczak. Część użytkowników portalu Fronda.pl wysłała listy protestacyjne do Ikei oraz ogłosili bojkot konsumencki jej produktów. Co ciekawe, biuro prasowe Ikea zwróciło wówczas uwagę protestującym, że nazwę firmy zawsze pisze się majuskułą IKEA, a nazwa jest nieodmienna. W artykułach z prasy skandynawskiej, które posłużyły nam do napisania tego artykułu, dziennikarze konsekwentnie używają słowa „Ikea" i równie konsekwentnie je odmieniają, pisząc np. "Ikeas" (ikeowe). Brak profesjonalizmu polskiego oddziału firmy, a może kolejne małe kłamstewko?

Michał Korbiniak, Eliza Hartman/Wprost/Aftenposten

 

Zobacz także:

IKEA - kapitaliści czy ideolodzy?

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »