– Ustawa o in vitro jest „wielkim zwycięstwem polskiej wolności” – oświadczyła premier Ewa Kopacz. I dodała, że  ustawa ta jest spełnieniem jej obietnicy, złożonej gdy obejmowała stanowisko szefowej rządu. – Tak jak obiecałam, kiedy 9 miesięcy temu obejmowałam stanowisko premiera, potrzymałam słowa. Ustawa jest. Uważam, że to jest wielkie zwycięstwo polskiej wolności – powiedziała szefowa rządu. "Ta ustawa niczego nie nakazuje, ale pozwala dokonywać wyborów, szczególnie przez tych, którzy dzisiaj nie mogą mieć dzieci" – dodała premier. 

A oto jak Kopacz komentuje naukę kościoła katolickiego ws in vitro:  „każdy z nas posiada wolną wolę, własne sumienie”. – Pozwólmy w wolnym kraju decydować we własnym sumieniu – dodała szefowa rządu. 

Widać jak na dłoni, że obecna ekipa rządząca PO wraz z prezydentem który lubi nazywać siebie katolikiem, to osoby totalnie "ślepe na wartość " - by użyć sformułowania wybitnego filozofa XX wieku Dietricha von Hildebranda. Nie potrafią zobaczyć zła tkwiącego w metodzie sztucznego zapłodnienia, która w żaden sposób nie LECZY niepłodności kobiety. To porażka zdrowego rozsądku i oczywiście umożliwienie klinikom in vitro zarabiania dużych pieniędzy na nieszczęściu ludzkim!

Philo