Mimo porozumienia pomiędzy czeskim i polskim rządem ws. kopalni w Turowie, Komisja Europejska chce potrącić z należnych Polsce środków kary nałożone za funkcjonowanie kopalni. Premier Mateusz Morawiecki zapewnia, że polski rząd podejmie wszelkie działania, aby „nic nie zapłacić”.
W lutym ub. roku czeski rząd złożył do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę przeciwko Polsce ws. kopalni w Turowie. Unijny trybunał w maju nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia węgla w polskiej kopalni. Polska nie zrealizowała tego żądania, wobec czego we wrześniu TSUE nałożył na nasz kraj karę 500 tys. euro za każdy dzień zwłoki.
Po wielomiesięcznych negacjach w ub. tygodniu udało się osiągnąć porozumienie z rządem Czech, zgodnie z którym Praga wycofała swoją skargę z Brukseli. Mimo to Komisja Europejska zapowiedziała, że potrąci nałożone na Polskę kary z przysługujących nam funduszy unijnych.
- „Komisja poinformowała Polskę, że przystąpi do potrącenia płatności z tytułu kar należnych w sprawie C-121/21 Czechy przeciwko Polsce w sprawie kopalni węgla brunatnego Turów. Potrącenie dotyczy kar obejmujących okres 20 września 2021 r. - 19 października 2021 r. Komisja przystąpi do kompensacji po 10 dniach roboczych od tego powiadomienia”
- oświadczył we wtorek rzecznik KE Balazs Ujvari.
O sprawę dziennikarze pytali dziś premiera Mateusza Morawieckiego, który zapowiedział, że rząd wykorzysta „wszystkie możliwe ścieżki prawne, aby odwołać się od tych kar”.
- „My już zakończyliśmy spór z Republiką Czeską i doszliśmy do zdrowego kompromisu”
- zaznaczył.
Podkreślił, że „kompletnym absurdem” były żądania, by Polska wyłączyła „3, 4 lub 5 proc., czy więcej czasami, systemu energetycznego, żeby ludzie marźli w swoich domach, żeby nie było prądu u kilku milionów rodaków”.
- „Unia Europejska, niestety, jest pełna takich absurdów. Przyczyna tego leży też w pewnym ideologicznym zacietrzewieniu”
- ocenił.
„Kompletnie absurdalne” są też zdaniem premiera kary naliczone przez Komisję.
kak/PAP
