Zdaniem Janusza Kochanowskiego wyrok Trybunału nie wpłynie na polskie prawo. Dodał też, że ten wyrok nie zmienia w żadnym stopniu obowiązującej u nas definicji małżeństwa.
Piotr Kozak wytoczył Polsce proces w Strasburgu, bo w Polsce odmówiono mu prawa do dziedziczenia odziedziczyć najmu mieszkania komunalnego po zmarłym partnerze. Sędziowie ze Strasburga uznali w tym tygodniu, że polska złamała Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.
W ocenie Rzecznika, w świetle polskiego prawa należy rozważyć, co zrobić, by osoby żyjące pod jednym dachem mogły mieć prawo do dziedziczenia, wspólnego opodatkowania, czy odwiedzania w szpitalu.
"Ideologią ubraną w język prawa" nazwał wyrok sędziów ze Strasburga, biskup łomżyński Stanisław Stefanek. Dla hierarchy decyzja Trybunału nie był żadnym zaskoczeniem. - Od dłuższego czasu ta instancja, Trybunał w Strasburgu, nie tyle kieruje się prawem, ile ideologią- powiedział w rozmowie z KAI. - Są pewne priorytety, np. promocja życia seksualnego młodzieży, czy związków homoseksualnych - dodał duchowny.
Bp Stefanek uważa, że to, co "sprzyja wczesnej inicjacji seksualnej jest chronione prawem i stanowieniem Trybunału, a wszystko, co by ograniczało, czyli zabiegi wychowawcze rodziców, są traktowane jako dyskryminacja".
Decyzja Trybunału wzbudziła zadowolenie środowisk homoseksualnych. Yga Kostrzewa ze Stowarzyszenia Lambda Warszawa stwierdziła, że "pojawia się orzecznictwo, pierwszy krok do przodu, być może pojawią się kolejne takie sprawy i wreszcie zmieni się w Polsce prawodawstwo".
KK/polskieradio.pl, ekai.pl, tvp.info
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

