Ks. Dziewiecki podkreśla, że ideologia „gender” jest sprzeczna z rzeczywistością z przynajmniej dwóch powodów.Po pierwsze dlatego, że neguje ona elementarne fakty, opisane przez biologię i medycynę. Faktem empirycznym jest to, że mężczyźni i kobiety różnią się od siebie budową ciała, a także budową i funkcją narządów rodnych. Ich organizmy cechują się odmienną strukturą chromosomalną, a także odmienną proporcją i poziomem hormonów. Odmienna budowa mózgu (bardziej rozwinięte ciało modzelowate u kobiet) sprawia, że kobiety i mężczyźni różnią się także w sferze myślenia i odczuwania. Wyraźnie różnią się też średnią długością życia. Kobiety żyją statystycznie kilka lat dłużej. Mężczyźni nie są w stanie urodzić dziecka, a kobiety nie są w stanie wygrać z mężczyznami w podnoszeniu ciężarów” – podkreśla kapłan.

 

„Po drugie, ideologia „gender” zakłada, że danej płci przypisane są - przez tradycję, rząd, dominujące media, „celebrytów”? – określone zachowania i role społeczne. Tymczasem rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego. Otóż u osób tej samej płci obserwujemy bardzo zróżnicowane zachowania - od nieco innych do zupełnie innych” – argumentuje ks. Dziewiecki.

 

Kapłan zwraca uwagę na ciekawy problem. „Skoro według ideologii „gender” każdy człowiek może sobie sam określić, jakiej chce być płci, to może też dowolną liczbę razy zmieniać swoje zdanie w tym względzie i w różnych fazach życia uznawać siebie za osobę innej płci (…). Z kolei państwo przyjmuje na siebie obowiązek za każdym razem respektować decyzję danego obywatela, wystawiać mu nowe dokumenty, przyznawać odmienne prawa. Może zatem być tak, że w krajach, w których kobiety idą wcześniej na emeryturę, mężczyzna zadeklaruje w odpowiednim urzędzie, że oto odtąd jest kobietą i państwo będzie zmuszone wcześniej niż mężczyznom wypłacać mu emeryturę. Nie będzie potrzebna żadna operacja, zażywanie hormonów czy zmiana wyglądu zewnętrznego, gdyż według ideologii „gender” płeć biologiczna nie ma tu znaczenia. Ważne jest jedynie subiektywne przekonanie danej osoby co do tego, jakiej jest płci” – zauważa ks. Dziewiecki.

 

„Według obecnego stanu prawnego w Polsce kobiety do roku 2040 będą wcześniej niż mężczyźni nabywały prawo do emerytury. Jest to szczególnie ważne właśnie w naszym kraju, gdyż statystyczny Polak będzie pobierał emeryturę przez 4 lata (otrzyma prawo do emerytury w wieku 67 lat, a statystycznie żyje 71 lat)” – podkreśla ks. Dziewiecki. „W dniu 4 grudnia rząd jednogłośnie przyjął uchwałę w sprawie podpisania Konwencji o zapobieganiu przemocy wobec kobiet. Konwencja ta wprowadza do ustawodawstwa pojęcie płci społecznej i kulturowej zgodnie z ideologią „gender”. Jeśli Konwencję tę przyjmie nasz parlament, to od przyszłego roku mężczyzna, który ukończy 60 lat i kilka miesięcy, a jednocześnie zadeklaruje, że jest kobietą, otrzyma emeryturę tak, jakby był kobietą naprawdę. To będzie chyba jedyny pozytywny skutek zastępowania przez większość rządową rzeczywistości lewicowymi ideologiami” – konstatuje.

 

eMBe/Gosc.pl