W Rzymie na szczeblu diecezjalnym otwarto proces beatyfikacyjny Licii Gualandris i Settimio Manelliego. Para miała 21 dzieci, jeden z ich synów jest współzałożycielem wspólnoty zakonnej, a siedmioro wnuków wstąpiło do zakonu.

Małżonkowie osobiście znali Ojca Pio i często korzystali z jego duchowych rad. Pod jego wpływem zostali franciszkańskimi tercjarzami. Zakonnik bardzo cenił małżonków, Settimio często stawiał za przykład człowieka żyjącego wiernie Ewangelią i publicznie nazywał go "chrześcijaninem z krwi i kości".

- Z nauczycielskiej pensji trudno było wyżyć, stąd często pomagała Opatrzność. Rodzice byli przykładem rodzącego się na modlitwie zaufania. Ojciec zawsze przed szkołą uczestniczył w Mszy św. i przystępował do Komunii – wspominają dzieci. Z 21 potomków przeżyło 13. Obecnie, wliczając wnuki i prawnuki, rodzina liczy ponad 200 osób.

Jeden z ich synów założył w 1990 roku nową wspólnotę Franciszkanów Niepokalanej liczącą ponad 700 zakonników i zakonnic, a czerpiącej z dziedzictwa św. Maksymiliana Marii Kolbego. Drugi z synów, Pio, ożenił się i sam miał dziewięcioro dzieci, z których siedmioro wybrało drogę życia zakonnego.

- Ich świętość nie polega na tym, że mieli tak dużo dzieci, tylko na sposobie, w jaki przyjmowali każde życie i jak mimo niezwykle trudnych warunków żyli. Są oni prezentowani jako przykład świętych rodziców na czas demograficznej zimy – mówi postulator w procesie beatyfikacyjnym, o. Massimiliano Maffei.

eMBe/RadioVaticana.org

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »