Rzecznik rządu Paweł Graś potwierdza doniesienia rządowej gazety moskiewskiej. Przyznaje, że istnieje tajna instrukcja określająca warunki, na podstawie których Tu-154M mógł odejść na lotnisko zapasowe. - Taka instrukcja na pewno istnieje, natomiast, jakie są w niej zapisy trudno mi powiedzieć. (...) Nie wydaje mi się, żeby akurat takie szczegółowe zapisy tam się znajdowały, ale nie wiem – mówił Graś.

Tymczasem słowom rzecznika rządu oraz doniesieniom moskiewskiej gazety zaprzecza szef polskich Sił Powietrznych. Generał Lech Majewski powiedział, że "nie było takiej instrukcji i nie ma takiej instrukcji".

- Pilot nie musiał się konsultować, ale jeżeli miał też obsługę na samolocie, to mógł po prostu poinformować prezydenta, że podjął taką decyzję, że nie ma odpowiednich warunków atmosferycznych i wykonuje zejście na lotnisko zapasowe. I to jest normalne, standardowe – tłumaczy następca śp. gen. Andrzeja Błasika.

Również gen. Mieczysław Cieniuch, szef Sztabu Generalnego WP, zdementował informacje o tajnej instrukcji. - Ta informacja od razu wydawała mi się mało prawdopodobna, ale nakazałem ją sprawdzić. Otrzymałem już informację, że taka instrukcja na sto procent nie istniała, ani nie istnieje - powiedział gen. Cieniuch.

żar/Dziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »