"Kaczyński to polski putinista czystej krwi" - mówi redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik w rozmowie z "Wirtualną Polską".
"Już kilka lat temu, kiedy byłem na wykładzie w Rosji i mówiłem o Polsce, powiedziałem, że Putin to nieszczęście dla Rosji, a Kaczyński to nieszczęście dla Polski. Kaczyński to polski putinista czystej krwi" - powiedział dosłownie Michnik.
Według szefa "GW" widać, że istnieją zbieżności w działaniach Putina wobec rosyjskiej "instytucji i ducha rosyjskiej demokracji" z praktykami stosowanymi przez Jarosława Kaczyńskiego. "To jest ta sama droga" - mówi Michnik. Jak dodaje, w Polsce jest jednak gorzej, bo "Putin to wszystko robił wolniej. Kaczyński robi to ekspresowo".
Michnik pytany, dlaczego w takim razie Polacy zagłosowali na PiS Jarosława Kaczyńskiego, uciekł się do wulgarnego porównania. "Bywa, że piękna kobieta zapomni się i odda się na krótko jakiemuś łajdakowi. A potem trzeźwieje i wszystko wraca do normy. I ja wierzę, że Polska wytrzeźwieje" - powiedział.
Szef "GW" mówił też o protetach artystów przeciwko PiS. Przy tej okazji ostro skrytykował film "Smoleńsk" w reżyserii Antoniego Krauzego. "I ten skandaliczny film "Smoleńsk". Jest mi bardzo przykro, że coś tak złego mógł zrobić mój znajomy, którego do tej pory bardzo ceniłem. Antoni Krauze, wielokrotnie nagrodzony za dramat historyczny "Czarny czwartek" - wspaniały film jest autorem „Smoleńska”, który jest totalnym nieporozumieniem" - stwierdził Michnik.
Następnie redaktor Michnik mówił o tym, jak miałoby wyglądać "podziemne" czy też jak sam woli mówić "paralelne" państwo Komitetu Obrony Demokracji. " To znaczy, że kiedy oni (rząd - przyp. red.) będą kłamać na temat historii, to trzeba opracować dla szkół uczciwy podręcznik historii. Jeżeli będą kłamać na temat katastrofy smoleńskiej, to trzeba podawać prawdziwą wersję itd." - przekonywał.
Wreszcie Michnik przestrzegał przed ewentualnym Majdanem w Warszawie przeciwko władzy PiS. Gdy dziennikarka przypomniała mu jego słowa, iż w takim wypadku "PiS będzie strzelać", tej tezy nie powtórzył, ale przywołał postać Gomułki - według jego słów "subiektywnie patrioty", który potrafił postawić się Stlainowi i Chruszczowowi, ale jednak do robotników w grudniu 70. roku strzelać kazał.
Kontynuując wątek porównywania PiS z Putinem Michnik stwierdził, że Pan Bóg za bardzo pokarał Polaków. "Rosja nie zasłużyła na podpułkownika KGB, który przez długi czas może sobie rządzić i ten kraj wyniszczać. Tak samo, jak Polska nie zasłużyła na PiS. Mamy wiele grzechów na sumieniu, ale tym razem Pan Bóg nas ukarał zbyt surowo. Tak, to jest nasza pokuta" - stwierdził redaktor naczelny "Wyborczej".
