Posłowie PiS nie zostawiają suchej nitki na projekcie raportu końcowego z prac komisji śledczej badającej śmierć Barbary Blidy. Zdaniem parlamentarzystów, z którymi rozmawiał portal Fronda.pl, jego przyjęcie przez komisję będzie kompromitacją i hucpą.
Andrzej Dera, poseł PiS i były członek komisji śledczej badającej śmierć Krzysztofa Olewnika, uważa, że Ryszard Kalisz przedstawił w projekcie „absurdalne wnioski”. - Przewodniczący powołuje się na delikt konstytucyjny. Nie wiadomo jednak, w jaki sposób powiązać nieokreślony delikt konstytucyjny z działaniami premiera i ministra sprawiedliwości. W projekcie pojawił się zarzut, że ich działanie polegało na wykluczeniu całych grup społecznych przy pomocy prawa karnego. Z taką argumentacją nie spotkałem się w życiu. Ja jej zupełnie nie rozumiem – tłumaczy Dera w rozmowie z portalem Fronda.pl.
Poseł przypomina, że wszystkie działania związane z zatrzymaniem Barbary Blidy były prowadzone przez legalne organa państwa w oparciu o „prawo obowiązujące w Polsce”. - Sprawa była oparta na wiadomościach uzyskanych podczas przesłuchań. Prokuratorzy zeznawali potem, że nich ich do przedstawiania zarzutów w tej sprawie nie zmuszał, że były przesłanki do postawienia zarzutów, że były przesłanki do wkroczenia ABW – tłumaczy Dera. Zaznacza, że w dokumencie przygotowanym przez Ryszarda Kalisza „pojawiają się zarzuty wykorzystywania prawa karnego w walce z Blidą”. - Dla mnie to absurd. To karkołomna konstrukcja, która jest niezrozumiała i nie ma oparcia w materiale dowodowym – podkreśla.
Zdaniem innego z posłów – Arkadiusza Mularczyka – za wnioskami Kalisza stoi chęć zabłyśnięcia. - To jest klasyczna hucpa polityczna Ryszarda Kalisza, który chce mieć pięć minut dla siebie. Jest to również wyraz głębszego zamysłu politycznego, po to przecież te komisje śledcze pracowały przez lata. Warto jednak pamiętać, że wszystkie organa ścigania nie dopatrzyły się żadnych przestępstw w działalności polityków i urzędników. Dopatrzył się ich tylko Kalisz, obrońca demokracji wywodzący się z systemu komunistycznego. Nie ma żadnych przesłanek do stawiania tak ciężkich oskarżeń – uważa poseł PiS.
Zdaniem Andrzeja Dery przyjęcie projektu w proponowanej przez Kalisza wersji będzie „totalną kompromitacją komisji”. - Jako członek kilku komisji śledczych widziałem już raporty końcowe. Raport komisji hazardowej był jej kompromitacją. Tam znajdowało się wiele sprzecznych postulatów i uwag. W komisji śledczej zajmującej się śmiercią Krzysztofa Olewnika myśmy opracowali bardzo rzetelny raport i on nie budzi kontrowersji. Natomiast Kalisz chce, by w raporcie znalazł się zapis o delikcie konstytucyjnym. To już nie kompromitacja, ale wielka manipulacja. Nie można stawiać tez bez oparcia o materiał dowodowy. Ja się pytam na jakiej podstawie materialnej postawiono te zarzuty? - mówi w rozmowie z portalem Fronda.pl.
Poseł Dera zaznacza, że jest ciekaw jak do projektu Kalisza ustosunkują się inni członkowie komisji. - Dziś rozmawiałem z Wojciechem Szaramą. On mówił, że nie ma żadnych przesłanek do stawiania wniosków o Trybunał, że teza ta nie ma żadnego poparcia w materiale dowodowym – zaznacza Dera. Arkadiusz Mularczyk uważa natomiast, że komisja zapewne przyjmie raport w wersji posła Kalisza. - Sądzę, że komisja przegłosuje ten projekt i go przyjmie. SLD, PSL i PO mają większość. Ta ekipa użyje wszelkich instrumentów, żeby osłabić pozycję PiS. Ta ekipa panicznie boi się utraty władzy. Mam jednak nadzieję, że po czterech latach rządów PO bardzo niewiele osób da się nabrać na zarzuty medialne związane ze sprawą Blidy – zaznacza poseł w rozmowie z portalem Fronda.pl.
Działalność komisji badającej śmierć Barbary Blidy od samego początku budzi kontrowersje. Raport końcowy w wersji zaproponowanej przez Ryszarda Kalisza będzie tylko dopełnieniem obrazu prac komisji. - Problem komisji śledczej badającej śmierć Barbary Blidy polega na sprawie fundamentalnej. To była komisja, która miała z góry postawioną tezę. Już w uzasadnieniu powołania tej komisji zalazło się stwierdzenie, że do śmierci Barbary Blidy doszło do w wyniku działań Zbigniewa Ziobry i rządu PiS, że zrobiono nagonkę na byłą posłankę. To nigdy nie powinno mieć miejsca, to powołanie komisji do konkretnej tezy. My badając sprawę Krzysztofa Olewnika nie stawialiśmy żadnej tezy, nie wskazywaliśmy, że do morderstwa doszło za rządów SLD. Mieliśmy sprawdzić, jak funkcjonowały organy państwa w tej sprawie – tłumaczy Andrzej Dera. Zaznacza, że w jego ocenie komisja powinna zakończyć prace „ponad rok temu, gdy prokuratorzy zeznali, że nikt na nich nie naciskał, ani nie dzwonił oraz, że były przesłanki, by postawić zarzuty Barbarze Blidzie”.
Jeśli komisja rzeczywiście przyjmie raport końcowy w wersji zaproponowanej przez Ryszarda Kalisza, wystąpi z oficjalnym wnioskiem o postawienie Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro przez Trybunałem Stanu. Zdaniem Arkadiusza Mularczyka wątpliwe jest jednak, by politycy ci trafili przez Trybunał. - Jestem ciekaw, co Platforma z tym zrobi. Jedynym, który poniósł odpowiedzialność za katastrofę smoleńską, jest obecnie prokurator Marek Pasionek. Sądzę, że oni się poważnie zastanowią, czy wniosek o Trybunał poprzeć. On brzmi śmiesznie i hucpiarsko, w kontekście tego, co działo się ze Smoleńskiem – tłumaczy poseł PiS i zaznacza, że „jeśli w Polsce przed Trybunałem Stanu nie stają ludzie odpowiedzialni za Smoleńsk, drogi, aferą hazardową, to stan naszej demokracji jest opłakany”.
Stanisław Żaryn

