Doniesienia Namibijskiej Agencji Prasowej opierają się na raporcie Centrum Pomocy Prawnej z 2008 r., który stwierdził, że w Windhuk "odkrywa się średnio 13 ciał noworodków każdego miesiąca wśród fekaliów spłukiwaćnych do toalety".
Paul Goseb opowiada portalowi pro-life, jak w lutym tego roku, podczas oczyszczania terenu składowiska aluminium, znalazł dziewczynkę zawiniętą w plastikową torbę. Goseb powiedział, że jego 15-letni przyjaciel prawie zemdlał, kiedy zobaczył przygnębiające "znalezisko". - Pierwszy raz zobaczyliśmy martwe dziecko. To było coś okropnego - relacjonuje młody mężczyzna.
Podobnych przypadków jest znacznie więcej. Jak podaje Allafrica.com, pewien chłopczyk został znaleziony w toalecie w miejscowości Omulathitu. Pomimo, że spędził noc w latrynie, przeżył. Być może jego rodzicom zostaną przedstawione zarzuty usiłowania zabójstwa i zaniedbywania dziecka.
Obserwatorzy są zgodni, że tak oburzający proceder jest wynikiem złego i poniżającego traktowania kobiet i dzieci, ale również problemu z nieprzyznawaniem się przez mężczyzn doo ojcostwa. Co ciekawe, członkowie rządzącej lewicowej partii Organizacja Ludowa Południowo-Zachodniej Afryki (SWAPO) twierdzą, że problem bestialskiego traktowania dzieci jest związany ze zbyt restrykcyjnym prawem aborcyjnym. Ich zdaniem dopiero jego liberalizacja, zakończy problem okrutnego traktowania najmłodszych.
Tyle, że - jak pokazują przypadki innych państw - przedmiotowe traktowanie noworodków i dzieci nienarodzonych jest powszechne, pomimo dostępu do aborcji, a czasami nawet "obowiązku" jej wykonywania. Media nieustannie bombardują nas informacjami z Azji (głównie Chin), gdzie ciała zamordowanych dzieci są wyrzucane niczym odpady z fast fooda. Niedawno portal Fronda.pl poinformował o 74-letniej Pham Thi Cuong z Wietnamu, która znalazła na ulicy i pochowała 4 000 (słownie: cztery tysiące) wyabortowanych i porzuconych dzieci. Podobnym bohaterstwem wykazała się Lou Xiaoying, uboga Chinka, która znalazła 30 żywych niemowląt porzuconych na śmietniku. Kobieta nie dość, że uratowała maluchom życie, zopiekowała się nimi jak własnymi dziećmi.
Pytanie, czy tzw. społeczenstwa zachodnie wyciągną z tego właściwe wnioski? Praktyka pokazuje, że prędzej pójdą śladem socjalistów z SWAPO, którzy w bestialskim traktowaniu maleńkich i bezbronnych dzieci widzą kolejny pretekst do wprowadzania zbrodniczego "prawa". I tak znów będą nieść "oświaty kaganek", promując antykoncepcję i aborcję, nie myśląc o edukowaniu nt. szacunku do ludzkiego życia czy zapewnieniu jego prawnej ochrony.
W końcu i na naszym polskim podwórku, coraz częściej, słyszymy o kolejnych przypadkach dzieciobójstwa i porzucaniu zwłok małych ludzi. Madzia z Sosnowca, Szymon z Będzina, Gabryś z Morąga, lista się wydłuża... A lewica wciąż agituje na rzecz zabijania nienarodzonych dzieci.
Aleksander Majewski

