Wystawa "ARS HOMO EROTICA" to pierwsza w Polsce ekspozycja w całości poświęcona sztuce homoerotycznej. Jej otwarcie nastąpi za kilka dni, ale już teraz wywołuje wiele emocji.

- Ten spór na razie służy tylko promocji wystawy, którą niewielu widziało, co nie przeszkadza im protestować. Chodzi mi o obrazę moralności publicznej i marnowanie publicznych pieniędzy – powiedział w RMF Stanisław Pięta. - Obecny dyrektor ze świątyni sztuki chce uczynić wychodek. Muzeum jest utrzymywane ze środków społeczeństwa i nie może być narzędziem demoralizacji społeczeństwa w rękach marginalnej, wyizolowanej grupy – dodał oburzony poseł PIS.

Z kolei, twórcy wystawy zapewniają, że ich celem nie jest prowokacja ani wywołanie oburzenia. Chcą jedynie ożywić dyskusję na temat mniejszości seksualnych w Polsce. Zamierzają pokazać to właśnie od strony artystycznej. - Co jest złego w tradycji i sztuce homoerotycznej, żeby nie była pokazywana w muzeum? – pyta Piotr Piotrowski, dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie.

"Wystawa jest propozycją innego spojrzenia na historię kultury, kolekcję muzeum i sztukę Europy Środkowo-Wschodniej" - czytamy na stronie internetowej Muzeum Narodowego. Ekspozycja obejmie 250 dzieł powstałych od starożytności po czasy współczesne. Ich autorami są artyści z Europy Wschodniej i Środkowej, a także z Polski. Ekspozycja będzie czynna do września. Jej organizatorzy spodziewają się tłumów. Jedni przyjdą do muzeum, aby podziwiać sztukę, inni szykują się do protestów. Portal Fronda.pl pisał już o liście otwartym do dyrekcji Muzeum, będącym wyrazem sprzeciwu wobec planowanej wystawy.

eMBe/niezalezna.pl

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »