Opublikowany przez amerykańskich biskupów raport na temat przyczyn kryzysu kapłaństwa oraz skandali pedofilskich, którego przygotowanie pochłonęło 2 miliony dolarów, spotyka się z krytyką. Zdaniem specjalistów, dokument nie dotyka prawdziwych przyczyn problemu.
Doktor Richard Fitzgibbons, znany psychiatra i autorytet w leczeniu przemocy seksualnej, przyznaje, że jest bardzo krytyczny w ocenie ustaleń raportu, ponieważ nie dotykają one istotnego czynnika w sprawie nadużyć seksualnych księży, czyli homoseksualizmu.
Badanie spotyka się z krytyką od samego początku, czyli 17 maja, kiedy zostało wydane. Jest to już trzecia analiza seksualnych patologii, jaka powstała w USA od 2002 roku.
Raport opracowany przez nowojorski John Jay College of Criminal Justice jako przyczynę skandali pedofilskich uznaje panującą w latach 60. rozwiązłość seksualną oraz zły stan edukacji i formacji księży w tamtym czasie.
Choć raport wskazuje, że prawnie 80 procent ofiar seksualnych księży to mężczyźni, dokument stwierdza, że nie ma dowodu na związek skłonności homoseksualnych z seksualnymi nadużyciami księży. Raport opisuje, że większość nadużyć dotyczyła chłopców, ponieważ duchownym łatwiej było się z nimi kontaktować.
Jednak zdaniem Fitzgibbons'a analizy i badania pokazują jasno, że główną przyczyną kryzysu związanego z pedofilią duchownych były właśnie homoseksualne nadużycia. Specjalista podkreślił, że to właśnie one były „sercem kryzysu”.
Badania amerykańskie pokazują, że mniej niż 5 procent nadużyć seksualnych było związanych z wykorzystywaniem osób niedojrzałych płciowo. Częstszymi nadużyciami były skandale seksualne związane z nastolatkami. - Możemy stwierdzić, że kapłani dopuszczający się nadużyć, uważają mężczyzn za atrakcyjnych. Jeśli ksiądz jest zaangażowany w związek z nastolatkiem, ma problem w dziedzinie homoseksualizmu – zaznacza doktor Fitzgibbons.
Fitzgibbons uważa, że poprzednie badania przeprowadzone przez John Jay Criminal College, które pokazały skalę seksualnych nadużyć, były dobrze przeprowadzone. Jednak ostatni raport w jego ocenie został przygotowany nierzetelnie, a dokument nie dotyka podstawowych spraw przy omawianiu przyczyn seksualnego kryzysu wśród księży.
Ekspert zaznacza, że naukowcy z nowojorskiego instytutu są kryminologami, a nie psychiatrami. - Oni nie rozumieją przyczyn kryzysu. Oni nie są specjalistami od psychiki – tłumaczy Fitzgibbons. Zaznacza, że biskupi z USA o przygotowanie raportu na ten temat powinni poprosić kogoś innego niż kryminolodzy.
żar/Catholicnewsagency.com

