Rząd USA wezwał Radę Praw Człowieka ONZ do walki o prawa osób homoseksualnych.

- Rząd USA chce wspierać prawa lesbijek, gejów, biseksualistów i transseksualistów do życia produktywnego i godnego, wolnego od lęku i przemocy – napisał w oświadczeniu na temat deklaracji, którą podpisali przedstawiciele 80 krajów, ambasador Stanów Zjednoczonych przy Radzie Praw Człowieka ONZ, Chamberlain Donahoe.

Dokument zatytuowany „Zakończyć Akty Przemocy i Podobne Formy Łamania Praw Człowieka odnośnie Orientacji Seksualnej i Tożsamości Płciowej” wzywa rządy do „zakończenia aktów przemocy, karania i podobnego łamania praw człowieka”. Rząd Baracka Obamy chce też, by Organizacja Narodów Zjednoczonych wyciągała konsekwencje wobec państw, które się do tego nie dostosują.

Sprawa nie jest jednak taka prosta, jak wydaje się Amerykanom. Przedstawiciel Watykanu przy ONZ, abp Silvano Tomasi zauważył, że włączenie prawa do orientacji seksualnej do katalogu praw człowieka będzie oznaczać zamykanie ust tym, którzy reprezentują stanowisko Kościoła odnośnie etyki seksualnej.

sks/TheNewAmerican.com

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »