- Mamy bardzo mieszane uczucia w stosunku do filmu. Ci z nas, którzy go widzieli przyznają, że trudno go krytykować w całości, ponieważ jest to przeszło 90 minut odrębnych skeczy. Niektóre z nich są zabawne i osiągają zamierzony efekt, niektóre jednak godzą w społeczność gejowską – twierdzi Rashad Robinson, rzecznik Sojuszu Gejów i Lesbijek Przeciwko Oszczerstwu. Organizacja zażądała od wytwórni Universal umieszczenia pod koniec filmu pozytywnego przesłania na temat homoseksualizmu.
Szefowie wytwórni nie zgodzili się jednak na to. Uważają, iż film wyśmiewa nietolerancję i nie promuje stereotypów. Robinson kontruje to stanowisko. - Jako osoba obecna na pokazie próbnym czułem, że widzowie czasami się z nas śmiali – żali się homoseksualista.
„Brüno” to niewybredna komedia, w której Sasha Baron Cohen udaje austriackiego homoseksualistę, pragnącego zrobić karierę w Stanach Zjednoczonych. We wcześniejszych filmach wcielał się w postać Kazacha Borata, oraz rapera Ali G.
sks/Onet.pl
Masz inne poczucie humoru, niż każą homoseksualiści? Wstąp do Klubu Frondy!
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

