Nowe prawo wejdzie w życie od 1 marca 2010 r. i dotyczyć będzie nie tylko homoseksualistów, ale też osób, które miały kontakty seksualne z prostytutkami lub też przebywały w krajach o podwyższonym ryzyku zarażenia się wirusem HIV.
Postanowienie ministerstwa rozpętało w Szwecji burzę, chociaż według zapowiedzi Głównego Zarządu Zdrowia i opieki społecznej, krew homoseksualistów nie ma być przeznaczana do przemysłu farmaceutycznego. Protestują organizacje pracodawców, samorządy i Związek Lekarzy. – Zgadzając się, by homoseksualiści byli dawcami, ryzykujemy, że przemysł farmaceutyczny przestanie przyjmować krew ze Szwecji – przestrzega Urząd Nadzoru Leków.
W Polsce homoseksualiści mogą oddawać krew, pod warunkiem, że od co najmniej pół roku mają stałego partnera. To samo dotyczy osób heteroseksualnych. Elementem sprawdzającym jest ankieta, którą musi wypełnić każdy, a pracownicy stacji krwiodawstwa polegają na ludzkiej prawdomówności. Podobnie jest w innych krajach.
A z prawdomównością bywa różnie. W Kanadzie trwa proces homoseksualisty Kyle’a Freemana, który osiemnastokrotnie oddając krew kłamał, że jest heteroseksualistą. Na dodatek żąda od kanadyjskiej służby krwiodawstwa odszkodowania w wysokości 250 tys. dolarów, bo jak twierdzi, szczegółowa ankieta nie łamie prawa człowieka.
mm/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

