Publicystka ujawniła, że przez ostatnie tygodnie dostawała wiele gróźb nie tylko w postaci e-mailów, ale również w Internecie i nawet w mainstreamowych mediach. „Jeżeli lobbyści gejowscy chcieli dowieść moich tez, to zrobili świetną robotę” - napisała Phillips. Publicystka przekonuje, że homoseksualiści sięgają po każdy środek, by odnieść swoje polityczne cele. Opisywane przez nią reakcje pokazują, jej zdaniem, „totalitarnego ducha” wielu środowisk homoseksualnych. Phillips uważa, że środowiska gejowskie oskarżając wszystkich o totalitarne zapędy same stosują takie metody. „To by było zabawne, gdyby nie było tak przerażające” - pisze kobieta.

Phillips napisała 24 stycznia w swoim komentarzu, że próba wrzucenia do programu nauczania kwestii homoseksualizmu jest „promocją przez rząd gejowskich postulatów”. „To, co kiedyś było próbą zakończenia niemiłego nastawienia wobec mniejszości, stało się nowym rodzajem bigoterii” - dodała publicystka. Po tych słowach na Twitterze pojawiły się wpisy, że Phillips powinna zostać zabita. Autorka przytoczyła, jakie wpisy pojawiły się na popularnym portalu społecznościowym: „Wrzućcie ją do Tamizy”, „ Zabij się ty….” i wiele innych. W mailach, które otrzymała, pisano ponadto, że ktoś powinien ją na zawsze uciszyć, życzono jej raka, śmierci w płomieniach swojego domu czy pod kołami pociągu.

Phillips jest Żydówką i konserwatywną libertarianką, która pisze dla „Spectatora”. W swoich tekstach zajmuje się przemocą w radykalnym islamie. Jej ostatnia książka "The World Turned Upside Down” traktuje o sekularyzacji, która zagraża judeo-chrześcijańskiej cywilizacji.

Ł.A/LifeSiteNews

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »