- Zwracamy się do Polskiego Towarzystwa Psychologicznego o zajęcie wyraźnego stanowiska w sprawie nieprawdziwych i pseudonaukowych informacji na temat homoseksualności, jakie pojawiają się w mediach i są powtarzane przez osoby publiczne - napisała w otwartym liście Marta Abramowicz, prezes KPH.

Chodzi przede wszystkim o wypowiedzi polityków Prawicy RP oraz amerykańskiego naukowca dr. Camerona, który niedawno na polskich publicznych uczelniach przedstawiał psychologiczne i socjologiczne badania stwierdzające, że homoseksualizm jest powiązany z pedofilią, przenoszeniem chorób wenerycznych oraz zachowaniami aspołecznymi.

Homo-aktywiści domagają się jednoznacznej wypowiedzi psychologów w tej kwestii, która pozwoli raz na zawsze zakończyć dyskusję. Taką opinią można by zamknąć usta niejednemu politykowi i podać do sądu tych, którzy uważają, że homoseksualizm trzeba leczyć.

Czy na ten sprytny pomysł polscy homo-działacze wpadli sami? W latach 70. podobny scenariusz opracowano już w Stanach Zjednoczonych, gdy amerykańscy homoseksualiści naciskali tamtejsze Stowarzyszenie Psychiatryczne (APA), by wykreśliło homoseksualizmu z listy chorób psychicznych. Widniał on tam pod numerem 302 na pierwszym miejscu z wymienianych dewiacji seksualnych.

Po serii politycznych nacisków i agresywnych wtargnięć homoseksualistów na kongresy APA, stowarzyszenie w 1973 roku wprowadziło poprawki na liście. W drodze głosowania zapadła decyzja: słowo "homoseksualizm" wykreślamy.

- Ta decyzja APA była koniem trojańskim, który posłużył do otwierania na oścież drzwi w zmianach psychologicznych, społecznych oraz w kwestii obyczajów seksualnych – napisał w swojej książce na temat rozwoju "polityki homoseksualnej" amerykański psychiatra dr Charles Socarides. Podkreślił, że w praktyce decyzja ta oznaczała nie tylko koniec diagnozowania i leczenia homoseksualizmu, ale też początek pseudonaukowej homo-propagandy.

- Decyzja została użyta przy licznych okazjach w niezliczonych celach, zawsze z zamiarem normalizacji homoseksualizmu i podniesienia go do rangi obowiązującego standardu – dodaje założyciel Narodowego Stowarzyszenia na Rzecz Badań i Terapii Homoseksualizmu.

AJ/Dz/Narth.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »