Pomysłodawcą projektu ustawy wprowadzającej te rozwiązania do szkół jest członkini Izby Reprezentantów z Partii Demokratycznej, Linda Sanchez. Rodzice nie będą mieli wpływu na to, czy ich dzieci uczestniczą w zajęciach, czy nie.

Podobny program wprowadził już okręg szkolny Alameda County w stanie California. Już pięciolatki będą uczyć się o tym, że nie należy prześladować koleżanek, które mają upodobania homoseksualne (cokolwiek to znaczy w przypadku pięcioletnich dziewczynek). Z kolei w podstawówce dzieci dowiedzą się, że są "różne rodzaje rodziny" - np. dziewczynki, jej ojca, partnera ojca i kota dziewczynki.

Ustawa pojawia się na fali walki z przestępczością w szkołach. Niedawno szefem urzędu ds. bezpiecznych i wolnych od narkotyków szkół został Kevin Jennings, założyciel grupy, która walczy z prześladowaniami homoseksualistów w szkołach (Gay, Lesbian and Straight Education Network). Chwali się, że prowadzi skuteczną wojnę kulturową z konserwatystami, przejmując ich sposób działania.

- Zajęliśmy się tematem naszych przeciwników – bezpieczeństwem – i tłumaczymy, że homofobia jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa uczniów, tworząc atmosferę, w której na porządku dziennym są przemoc, wyzwiska, problemy zdrowotne i samobójstwa – twierdzi.

 

sks/WND

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »