Tak, tak w Polsce nawet wiatry i deszcze są przeciwne tolerancji i jej symbolom. Paskudny, choć zrodzony nad postępową Szwecją orkan wywiał kwiatki wtykane w konstrukcję przez wyznawców tęczy, a paskudna pogoda (inspirowana niewątpliwie przez niechętnych tęczoizmowi prawicowców i katolików) sprawiła, że warszawski ratusz zdecydował o tym, że Tęcza zostanie zdemontowana. I powróci na Plac Zbawiciela dopiero w rocznicę akceji Polski do UE.

Prace nad tęczą toczyć się będą w zamkniętym hangarze (ciekawe czy będą w nim antyterroryści?), gdzie jej elementy zostaną oczyszczone, ponownie zabezpieczone przed korozją i wysokimi temperaturami. Dopiero wtedy konstrukcja stanie na Placu, nałożona na nią zostanie nowa siatka i zamocowane kwiaty. I tak aż do skutku, za nasze pieniądze.

Tomasz P. Terlikowski