Przez wiele lat naukowcy badali zależność, jaka występuje pomiędzy wychowywaniem dzieci przez homoseksualne pary a ich późniejszymi skłonnościami do homoseksualizmu. Socjolog Walter Schumm, profesor nauk o rodzinie z Kansas State University, potwierdza, że dzieci wychowywane w homo-związkach są dużo bardziej skłonne do zostania homoseksualistami.

Artykuł Schumm’a ma być opublikowany dopiero w listopadowym numerze Journal of Biosocial Science ale już teraz wywołał wielką falę oburzenia. Autora oskarżono o ideologiczną stronniczość a jego badania porównano do bubli.

Z najnowszych badań i analiz wynika, że 27 proc. dzieci wychowywanych przez lesbijki i 19 proc. wychowywanych przez gejów, deklaruje się jako homoseksualiści. Dla kontrastu, zaledwie od 5 do 10 proc. dzieci dorastających w normalnych rodzinach wykazuje skłonności homoseksualne.

Schumm obserwował dzieci par homoseksualnych podczas ich dorastania. Z badań przeprowadzonych na starszych dzieciach wynika, że 1/3 par gejów i aż 58 proc. związków lesbijek wychowuje co najmniej jedno dziecko, które przejawia skłonności homoseksualne.

- Większość uczonych zgadza się z koncepcją, że dzieci homoseksualistów są dużo bardziej skłonne do tego typu relacji. Nawet ludzie o liberalnych poglądach muszą przyznać, że nie pozostaje to bez wpływów społecznych – mówi Schumm.

Profesor  zauważył, że znany gejowski aktywista, Jim Burroway, mocno krytykuje zwolenników teorii o wpływie rodziców na skłonności homoseksualne ich dzieci, ale jednocześnie sam przyznaje, że to nic nowego. W 2006 roku miał on opublikować na gejowskim portalu internetowym opinię o skłonnościach homoseksualnych dzieci wychowanych w takich związkach.

Schumm zauważył również, że wśród wielu socjologów pokutuje tendencja aby obalić teorię wpływu rodziców na homoseksualizm dzieci, w związku z czym sami ignorują lub umniejszają znaczenie własnych badań.

eMBe/CatholicNewsAgency

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »