Powodem do napisania takiego tekstu jest oczywiście „zrobienie sobie” dzieciaczka przez Eltona Johna i jego (no właśnie, kogo, bo przecież nie męża?) "partnera" Davida Furnisha. Obaj panowie za grubą kaskę „zafundowali” sobie dzieciaczka. Jedna kobieta dała komórkę jajową, inna służyła za żywy inkubator. A teraz jeszcze dwie inne zajmują się Zachariaszem, bo panowie nie mają czasu na bzdury. Oni chcieli mieć dziecko, zapłacili, kupili mu nawet sporo prezentów (bagatela, za 35 tysięcy funtów), ale żeby od razu się nim zajmować...? Bez przesady.
Ale to, że panowie potraktowali innego człowieka jak przedmiot, który można sobie kupić, jakby nie za bardzo przeszkadzało Sebastianowi Łupakowi. Owszem, na razie w tekście są opinie obu stron, ale jako żywo konserwatyści się oburzają, a nie przedstawiają argumentów. A homo-lobbyści sączą swoją propagandę z uśmiechem i troską o „ludzi”. – Nie wiem, jak inni Polacy, ale ja na widok szczęśliwych rodziców jestem szczęśliwy – mówi tygodnikowi „Wprost” Tomasz Szypuła. – To jeden ze wspanialszych widoków – uśmiechnięci rodzice z noworodkiem! Ale w Polsce pewnie jeszcze długo nie będzie to legalne.
Tak właśnie urabia się opinię. Problem polega tylko na tym, że pan Szypuła zupełnie zignorował prawa dziecka, które także jest człowiekiem. Wyliczmy zatem te prawa, które w przypadku Zachariasza zostały złamane.
- Nigdy nie dowie się on, kto jest jego matką (cóż zresztą znaczy słowo matka, gdy kto inny jest „dawcą materiału genetycznego”, a kto inny donosił go w sobie).
- Nigdy zatem nie dowie się, kim jest biologicznie, bo nie jest nawet jasne, czy sperma pochodziła od jednego z dwóch panów, czy może od osoby trzeciej
- Nigdy nie pozna on miłości i czułości matczynej (a co najwyżej miłość i czułość wynajętych za grubą kasę nianiek).
- Nigdy nie pozna on także miłości ojcowskiej, męskiej, bowiem panowie homoseksualiści w pełni dojrzałymi mężczyznami nie są. Gdyby nimi byli, schowaliby swoje pragnienie do kieszeni, i zatroszczyli się o dobro dziecka, a nie o swoje zadowolenie.
Słowem dzieciak jest skazany na życie w nienormalnej sytuacji, bez możliwości poznania normalnych relacji, a do tego pozbawiony wiedzy o tym, kim jest. Ale dla homolobbystów to nic nie znaczy. Dla nich liczy się „uśmiech” rodziców. Dzieci zaś są od tego, by ten uśmiech wywoływały.
Obciach i żenada, która - mam nadzieję - nigdy nie dotrze do Polski, a w innych krajach też zostanie w pewnym momencie surowo oceniona i potępiona. Ze względu na dobro dzieci, które jest całkowicie lekceważone.
Tomasz P. Terlikowski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

