Pozew złożyli Urszula Pawlik i Michał Minałto. Postacie nieprzypadkowe. „Gazeta Wyborcza” opisuje, że w trakcie czerwcowej homo-parady nieśli oni transparent „Żądamy ustawy o związkach partnerskich”. Dwa dni później w „Rz” ukazał się słynny już rysunek. Urzędnik daje ślub dwóm homoseksualistom. – Jeszcze tylko ci panowie i zaraz potem my – zwraca się czekający za nimi mężczyzna do kozy, którą trzyma na sznurku.

- Upokorzono mnie. Telewizje pokazały nas z transparentem. A duży, opiniotwórczy dziennik zrównał mnie z zoofilem – mówi „Gazecie Wyborczej” Minałto. Dwójka uczestników homo-parady uznała, że i rysunek, i tekst prezesa wydawnictwa Fronda Tomasza Terlikowskiego w "Rz" obrażają ich, bo stawiają znak równości między homoseksualizmem a zoofilią

Prawdę powiedziawszy nie wiem co ich tak obraziło. Bo zanim dostałem pozew (nie wiadomo czy w ogóle taki istnieje?) pobiegli do „Wyborczej’, by tak ta jak najszybciej poinformowała o sprawie – mówi autor „Summy przeciwko lewakom”. Sytuację opisał dokładniej na swoim blogu na portalu Fronda.pl.

- Satyra ma to do siebie, że przesadza. Nawet jeśli przesadziłem na rysunku z kozą, to jako satyryk mam prawo. I będę tego prawa bronił - tłumaczy Andrzej Krauze. Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Rz", stwierdza: - Osobom, które nas pozwały, brakuje poczucia humoru. To próba zamknięcia debaty. Nie uważam, by ten rysunek i późniejsze publikacje kogokolwiek obrażały

We wspomnianym tekście Terlikowski napisał m.in.: „Jeśli prokreacja, wychowanie i wierność nie mają znaczenia w stosunkach dwóch partnerów, a celem jest tylko ich zadowolenie, to nie ma powodów, by czynić różnicę między relacją homoseksualną a zoofilską”. Artykuł wywołał wtedy wściekłe komentarze homo-propagandzistów. Dlaczego dopiero dziś dwójka z nich zdecydowała się wnieść sprawę do sądu. Niewiadomo. Domagają się sprostowania, przeprosin i 10 tys. zł na cele społeczne.

mm/Wyborcza.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »