W oświadczeniu programowym holenderscy lekarze przekonują, że „nieletni mogą być poddawani procedurom medycznym w przypadku choroby lub zaburzeń, lub gdy można przekonująco wykazać, że medyczna interwencja jest podejmowana w interesie dziecka, a także w przypadku szczepień. Nieterapeutyczne obrzezanie chłopców jest sprzeczne z z prawem dziecka do autonomii osobistej i fizycznej integralności”.
- Uważamy, że obrzezanie jest medycznie niekonieczną formą chirurgii. Pacjent w takiej sytuacji musi wyrazić zgodę, ale dziecko nie może jej wyrazić. Naszym zdaniem obrzezanie jest więc złem i złamaniem praw dziecka. W naszych standardach etyki medycznej zawarta jest zasada, że nie możesz krzywdzić pacjenta, a w przypadku tej procedury to właśnie się dzieje – przekonuje etyk medycyny z Królewskiego Holenderskiego Towarzystwa Medycznego Gert van Dijk. Lekarze zastrzegają jednocześnie, że nie zamierzają postulować zakazu obrzezania, bowiem oznaczałoby to przeniesienie całego procederu do podziemia, co byłoby jeszcze bardziej szkodliwe dla dzieci.
Przedstawiciele islamu nie mają wątpliwości, że przyczyny propozycji nie są medyczne, a ideologiczne. - Przyczyną jest islamofobia. To nie jest dyskusja o etyce medycyny, a antymuzułmańska propaganda skierowana przeciw naszemu stylowi życia – podkreśla Ibrahim Wijbenga, muzułmański członek partii chadeckiej. A rabin Jacobs propozycje lekarzy przyjmuje wzruszenem ramion. - Jest napisane w Torze, w Biblii, że musimy obrzezać chłopca do ósmego dnia życia. I to co zostało nam nakazane przez Pana, my musimy wypełnić – podkreśla rabin.

