Plakaty zawisły w Santiago de Chile kilka dni temu. Na stołecznym Plaza Italia przechodnie mogli oglądać billboard, na którym całują się dwie kobiety a towarzyszący mu podpis głosi: "Homofobia i transfobia są przemocą". Po mieście zaczęło także kursować ponad 40 autobusów z wizerunkiem całujących się mężczyzn. Pod zdjęciami umieszczono napis: "Ponieważ mamy zasady, zwalczamy dyskryminację".

Na wszystkich tych reklamach widnieje logo Królestwa Holandii. Wszak chilijski Ruch na rzecz Mniejszości Seksualnych (MOVILH), który jest oficjalnym organizatorem kampanii, otrzymał na nią środki od holenderskiej ambasady w Chile.

Chilijska gazeta "La Vanguardia" podaje, że reklamy spowodowały wielkie poruszenie wśród mieszkańców, którzy w większości są katolikami i mają bardzo konserwatywne poglądy.

Jednakże organizacja MOVILH nic sobie z tego nie robi. Podkreśla, że "w ich kraju nie ma żadnych regulacji, które odnosiłyby się do praw mniejszości seksualnych". Na swojej stronie internetowej, homo-aktywiści podają, że "poprzez kampanię, którą prowadzą w stolicy, chcą wywrzeć presję na prawodawcy, by przyjął ustawy antydyskryminacyjne."

AJ/LifeSiteNews.com

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »