– Szkoły mają prawo wymagać od personelu, by stosował się do ich zasad – uznała minister Ter Horst podkreślając, że sam homoseksualizm nie wystarczy jednak do usunięcia nauczyciela. Potrzebne będą "dodatkowe okoliczności", przykładowo obnoszenie się ze swoją orientacją czy gorszące zachowania – donosi "Rzeczpospolita".
Minister powołała się na orzeczenie Rady Państwa stwierdzające, że szkoły mają prawo do "specyficznych wymagań" wobec pracowników. Szefowa MSW, należąca do socjaldemokratycznej Partii Pracy, rozstrzygnęła tym samym długortwały spór, którego ofiarami często padały Kościoły prowadzą placówki edukacyjne. Do tej pory za zwolnienie osoby promującej wartości niezgodne z systemem wartości szkoły, groziły im procesy sądowe.
W maju chrześcijańska szkoła podstawowa w Emst zawiesiła w obowiązkach homo-nauczyciela, co zakończyło się procesem sądowym. Takie sprawy mają bowiem jeden schemat - wypowiedzenie umowy o pracę homoseksualiście z reguły kończy się zaskarżeniem kierownictwa szkoły do sądu. Podczas procesu jedna ze stron powołuje się na konstytucyjne prawo do wolności nauczania, druga – na prawo do niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną, również gwarantowane konstytucyjnie. Wynik zależy od sędziego.
Z orzeczeniem minister Ter Horst nie zgadza się szef ministerstwa edukacji Ronald Plasterk. Według niego, szkoły nie powinny mieć prawa do usuwania nauczycieli homoseksualistów – nawet tych, którzy obnoszą się ze swoją orientacją. Chrześcijańskie placówki oświatowe, w Holandii finansowane przez państwo tak samo jak szkoły świeckie, zdaniem ministra, powinny dostosować się do ogólnie przyjętych standardów.
Zadowolony z decyzji jest natomiast szef stowarzyszenia nauczycieli protestantów i katolików Wim Kuiper. – Ortodoksyjne szkoły powinny mieć prawo do odrzucania zarówno kandydatów, którzy są gejami, jak i heteroseksualistów, którzy żyją w związkach niebędących małżeństwami. Taki styl życia nie jest przecież zgodny z Biblią – zaznaczył.
Zwrócił jednak uwagę, że tylko około 100 spośród 2200 szkół chrześcijańskich w Holandii można uznać za ortodoksyjne. – Zdecydowana większość i tak od dawna zatrudnia homoseksualistów bez żadnych zastrzeżeń – mówił Wim Kuiper, cytowany przez "Rzeczpospolitą" za portalem NRC Handelsblat.
AJ/Rz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

