- To mi niestety przypomina taką grę za komuny, że przyjechał papież i było 500 osób. To taka bardzo brzydka gra tymi ludźmi. Nie da się tego oszukać i zakłamać - powiedział rzecznik PiS. - Ta sprawa była pokazana jako sprawa jednej partii, kilku tysięcy ludzi - działaczy partyjnych zgromadzonych na Krakowskim Przedmieściu - podkreślił Hofman.
Jak mówił, sam w niedzielę był kilkakrotnie wśród osób zgromadzonych na Krakowskim Przedmieściu. Zdaniem polityka, ludzie zebrali się w tym miejscu, ponieważ "polskie państwo jest dla nich ważne, że prezydent i ludzi którzy zginęli byli dla nich ważni i przyszli także pokazać swój gniew".
Jak powiedział Hofman, ten gniew dotyczy Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego, który "nie miał na tyle taktu, by na Pałacu Prezydenckim opuścić flagę do połowy masztu". Rzecznik PiS przypomniał również, że Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent stolicy, "nie miała na tyle taktu, by na autobusach i budynkach wywiesić polskie flagi".
AM/Wp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

