Adam Hofman w rozmowie z Robertem Mazurkiem mówi, że przekonywał Przemysława Wiplera, by ten, krytykując PiS, nie krytykował Jarosława Kaczyńskiego. Nie należy bowiem odcinać sobie drogi do ewentualnej koalicji. "Po co sobie zamykać drogę do ewentualnej współpracy? Jest w grze figura króla i trzeba ją oszczędzać. To ma sens, bo sytuacja z imigrantami powoduje, że Korwin znów wraca do gry i może wejść do Sejmu" - powiedział Hofman.

Uznał też, że Korwin-Mikke ma większe szanse na sukces polityczny, niż Paweł Kukiz. "Dziś bardziej Korwin niż Kukiz, a jeśli żaden z nich, to źle dla PiS. Wiem, że niektórzy posłowie PiS się cieszą, ale mina im zrzednie, jeśli do rządzenia zabraknie im tych kilkunastu głosów" - powiedział Hofman.

Hofman mówi też, że chciał kandydować do Senatu, ale PiS wystawiło w jego okręgu swojego kandydata. Poseł boleje nad tym, ale rozumieto. "Widocznie PiS oszacował poziom ryzyka jako zbyt wysoki. Ja to nawet rozumiem, mogłaby wybuchnąć wrzawa, partia straciłaby pół procent głosów, te kilka mandatów niezbędnych, by wziąć rząd. Odpowiedzialność przed Bogiem i historią jest zbyt wielka, by ryzykować" - powiedział.

Były poseł PiS był też pytany, kim będzie teraz Jarosław Kaczyński. "Gdyby mnie pan spytał o wariant idealny, to powiedziałbym, że przy prezydencie Dudzie premierem zostaje Kaczyński i wtedy relacje w obozie władzy są czyste i poukładane. Jeśli zaś na czele rządu stanie Beata Szydło, co jest bardzo prawdopodobne, to najważniejszym zadaniem stojącym przed całym obozem będzie nie dopuścić do konfliktu" - wyjaśnił.

"Kaczyński przeżywał już konflikty z ludźmi, których robił premierami, czyli z Olszewskim i Marcinkiewiczem, więc teraz będzie bardzo pilnował, by spór nie wybuchł. Zresztą decyzje personalne przy układaniu list pokazują, że widzi to niebezpieczeństwo i reaguje zawczasu" - dodał Hofman.

Poseł dodał też, że to Jarosław Kaczyński rządzi w Prawie i Sprawiedliwości i nikt nie myśli chyba, że jest inaczej. "Nie sądzę, by ktokolwiek w PiS czy poza nim miał wątpliwości, kto tak naprawdę stoi za sukcesami partii. Kaczyński nie tylko sprawuje pełnię władzy nad życiem i śmiercią polityczną, ale też to on ma moc. Jest bankiem społecznego gniewu i chęci zmian" - zaznaczył.
Wyjaśnił, że to się nie zmieni.

"Dam panu przykład: gdyby dziś doszło do przewrotu w „Gazecie Polskiej" i Tomasza Sakiewicza wyrzucono by na bruk, to i tak czytelnicy poszliby za nim, prawda? Tak samo jest z Kaczyńskim – może sobie cała partia wybrać kogoś innego, a on założy nowe Porozumienie Centrum i to za nim pójdą wyborcy. Dlaczego? Bo to on wytworzył wśród nich ten nastrój i poruszenie" - wskazał Hofman.

Polityk ostrzegł też, że Jarosław Gowin może nie być do końca lojalny wobec PiS. "Wyzwanie może natomiast rzucić Jarosław Gowin, który ma widocznie inną perspektywę" - powiedział Hofman.

To człowiek, który nigdy nie zapomniał o haśle „premier z Krakowa". Nie udało się z Rokitą, to może uda się z nim? Oczywiście zrobi to racjonalnie, tak jak to zrobił w Platformie, gdzie przecież bardzo długo był sojusznikiem Tuska" - dodał.

"On jest jak mały chłopak w barze, którzy podchodzi do najsilniejszego, z zaskoczenia leje go w gębę, żeby się wszyscy bali. Przecież kiedy rzucał wyzwanie Tuskowi, też się wszyscy śmiali, a swoje ugrał" - twierdzi.

bjad/Rzeczpospolita